Olewający stosunek do klienta, pierwsze spotkanie przebiegło pozytywnie i w ustalonym terminie, miła rzeczowa rozmowa , drugie po dostarczeniu omówionych dokumentów już się nie odbyło. 1,5 tygodnia wyczekiwania na telefon. a kiedy już sama zadzwoniłam z zapytaniem czy pani mecenas jest zainteresowana czy nie wykonaniem usługi, zamiast przeprosin spotkałam się z chamstwem i arogancją że mogę zabierać sobie te dokumenty. Można nie być zainteresowanym, ale według mnie omówienie tej sprawy na pierwszym spotkaniu i poproszenie klienta o dostarczenie odpowiedniej dokumentacji wskazywało na wyrażenie zgody przez panią mecenas do wzajemnej współpracy. Pragnę nadmienić też, że sprawa nie wymagała wielu przygotowań do sądu ani też pism wielostronicowych, zwykłe kilkanaście zdań - I MOŻE TO WŁAŚNIE BYŁO POWODEM BRZYDKIEGO ZACHOWANIA :)