Na głównej stronie firmy Ekdom, gdzie odbywa się sprzedaż nowych osiedli widnieje fantastyczna reklama oto ona "Marzyliśmy o tym od dawna. Dziś spełniły się nasze marzenia! Mamy własny dom, a do pracy dojeżdżamy w 20 minut. Ekdom, dziękujemy! Asia i Artur". Mam nadzieję, że Asia i Artur nie będą musieli się borykać z problemami takimi jakie mają mieszkańcy osiedla Kalinowa w Wilkszynie. Obecnie jeszcze nie zamieszkałam w moim wymarzonym domu takim jak "Asia i Artur", gdyż borykam się z wyegzekwowaniem od Ekdomu naprawy łazienki, którą mi zniszczyli oraz usunięcia zalanych ścian w wiatrołapie i ościeżnic drzwiowych w dolnej łazience. Po całkowitym wykończeniu górnej łazienki w momencie montażu baterii okazało się, że niestety kanalizacja wodna w górnej łazience przecieka. Jak się później okazało był to po prostu brak zamontowanej uszczelki między redukcją rury z 70 na 50. Zostawiłam klucze do domu pracownikom firmy Ekdom, którzy w trakcie usuwania jak to oni ładnie nazywają "usterki" zalali mi dolną łazienkę oraz sufit i ścianę w wiatrołapie. W tym samym dniu po pracy podjechałam zobaczyć jak wygląda usuniecie usterki, okazało się na wstępie, że drzwi do domu pracownicy zostawili otwarte (pomimo, że drzwi wejściowe zamykane są na dwa zamki). Po wejściu na górę stwierdziłam że rura została wymieniona (dziura zrobiona w 2 płytkach, gdzie jedna ma 120 cm na 70), i tak zostawiona w celu zalania jej betonem. Tak według Ekdomu wygląda usunięcie ich ewidentnego błędu jaki popełnili pracownicy przy montażu kanalizacji wodnej. To nie koniec problemu, bo gdy zeszłam na dół okazało się, że mam zalaną łazienkę dolną i przez to futryna drzwiowa w dolnej części nabierając wodę pomarszczyła się i rozeszła. Również wcześniej widoczne zalanie w wiatrołapie powiększyło się znacznie na ścianie i suficie. W momencie, kiedy zadzwoniłam do Pani Gabrieli ( pracownika firmy Ekdom), poinformowałam mnie, że pracownicy musieli puszczać wodę, żeby zlokalizować "usterkę". Słysząc histerię w moim głosie poinformowała mnie tylko, że następnego dnia przyjedzie obejrzeć to kierownik budowy. Następnego dnia przyjechał (wcale się nie spiesząc) kierownik zupełnie innej budowy, który nie umiał odpowiedzieć na żadne moje pytanie. Nie umiał odpowiedzieć w jaki sposób sprawdzona została wcześniej kanalizacja, że po zabetonowaniu przeciekała. Poinformował mnie tylko, że jest kierownikiem innej budowy. Po zalaniu betonem dziury w górnej łazience, zrobił zdjęcia zalanej futryny drzwiowej i wiatrołapu i poinformował, że mam czekać na odpowiedź od firmy do 14 dni. Oczywiście nikt ani dnia wcześniej nie pofatygował się na odpowiedź, w jaki sposób zostaną zrekompensowane moje straty. W e-mailu wysłanym do firmy informowała ich, że proszę o położenie dwóch płytek w górnej łazience, które zostały przez nich zniszczone oraz odkupienie i zamontowanie ościeżnicy i pomalowanie wiatrołapu. Po dwóch tygodniach (co do dnia) łaskawie P. Gabriela odpisała, że nie poczuwają się do winy gdyż oni "ustertkę" usunęli przywracając stan pomieszczenia do stanu deweloperskiego (czyli zalania dziury betonem). Nie jestem jedyną osobą poszkodowaną na tym osiedlu, w co drugim domu stwierdzano przeróżne "usterki", a to przeciekający dach, cieknące kaloryfery poprzez brak zalanych pionów, gdzie również zbito wcześniej już założone płytki pozostawiając lokatora z dziurą zalaną betonem. Jeżeli szukacie opinii na temat tego dewelopera, to proszę podjechać do Wilkszyna na osiedla Kalinowa, to osobiście usłyszycie słowa mniej ciepłe, niż te, jakie na wstępie wyrazili "wirtualni Asia i Artur". Mi nie pozostało nic innego jako egzekwować moje straty na drodze sądowej, a mogło skończyć się to zupełnie inaczej. Jeżeli Ekdom nie poczuwa się do winy i wszystkie swoje błędy budowlane będzie podciągał pod usterki lub wady budowlane to niech sąd to rozstrzygnie. Brak mi słów do tej firmy, jeżeli macie możliwość omijajcie ją szerokim łukiem.