Dzień dobry.
Tak naprawdę nie muszę tego pisać ale jestem rozbawiona tymi opiniami.
Pracowałam w tej firmie 10 lat i nigdy nie było takich sytuacji o jakich pisze pani "Karolina"
i "Kilient" również od Karoliny. Byłam w tamtym okresie w pracy kiedy nasza "koleżanka"
wdała się w konflikt z szefostwem. Podczas jej obecności ze sklepu zaginął towar a przy okazji remanentu wszystko wyszło na jaw. Okazało się, że ta (usunięte przez administratora)a, która (usunięte przez administratora)towaru na około 4 tysiące złotych. Chciała zwalić całość na inną niewinną dziewczynę .
Została zwolniona natychmiast i teraz się mści pisząc takie bzdury.
Po moim doświadczeniu pracy w ARTMAN, mogę powiedzieć, że była szefowa ma może mniej wiedzy odnośnie firmy ale były szef jest zawsze w temacie mimo nieobecności na co dzień i takie są fakty.
Może nie zawsze słyszałam pochwały ale wiem, że są dla lojalnego pracownika bardzo pomocni .
Pozdrawiam byłe Szefostwo. A.A>
P.S. A tak na marginesie ta (usunięte przez administratora)podobno poszła później pracować do biżuterii MANIA i tam też (usunięte przez administratora) towaru. Zapytajcie właścicielki co powie o niej.
.