Natasza07.08.2016 22:22
Inne
UWAGA, UWAGA KU PRZESTRODZE zanim pominiesz tego posta, przeczytaj do końca może kogoś zaalarmujesz. Wydarzenie miało miejsce dnia 5.08.2016 w klinice UNIVET na warszawskim Ursynowie, przy ulicy Witolda Małcużyńskiego 11. OMIJAJCIE TO MIEJSCE Z DALEKA!!!!!
Pies rasy Chihuahua o imieniu Hirek został umówiony na rutynowy zabieg usuwania kamienia z zębów. Zabieg miał przeprowadzić lek. Wet. Cezary Ziemecki. Nasz pies był pacjentem kliniki, w klinice miał założoną kartę. Cała dokumentacja zdrowia psa znajdowała się w komputerze do którego dostęp ma każdy pracownik kliniki. Warto w tym momencie nadmienić że pies miał 9 lat i historie szmerów w sercu o których doktor prowadzący wiedział. Ku naszemu zdziwieniu po przyjeździe do kliniki okazało się iż lek. Wet. Cezary Ziemecki jest nieobecny (mimo umówionej z dużym wyprzedzeniem wizyty) a w jego zastępstwo zabieg przeprowadzi Lekarz weterynarii - Dorota Stelmach. Pani Stelmach przyjęła psa. Nie przeprowadziła żadnych oględzin ani badań jedyne co to zważyła psa i od razu podała środek usypiający. Według Pani Doroty pies powinien był zapaść w stan uśpienia w ciągu 10 minut, stało się to po niecałych 2 minutach co już powinno było zaalarmować Panią weterynarz. Po zabiegu zostaliśmy poinformowani iż pies jest gotowy do zabrania do domu. Gdy odbieraliśmy psa, pies płytko oddychał, był bardzo osłabiony i nie było z nim kontaktu. Pani Dorota zapewniła nas iż jest to normalne po tego rodzaju zabiegu i że możemy spokojnie jechać do domu, co też uczyniliśmy. Pies nie był w stanie samodzielnie chodzić, wyraźnie coraz słabiej oddychał dosłownie gasł w oczach… Zaniepokojeni jego wyraźnie pogarszającym się stanem postanowiliśmy wrócić do kliniki. Po powrocie do kliniki, pies został przyjęty, podano mu kroplówkę oraz tlen. Poinformowano nas iż kroplówka działa, pies jest stabilny a nam zaproponowano abyśmy spokojnie pojechali do domu. Klinika miała się z nami skontaktować po tym jak kroplówka się skończy. Po dwóch godzinach