KOCHANI WŁAŚCICIELE ZWIERZĄT OMIJAJCIE TO MIEJSCE. Dzisiejsza wizyta w tej niby-przychodni: pseudo-lekarz dla zwierząt nie zjadł rano śniadania (co sam stwierdził) i ma zły humor co nie upoważnia go do wyżywania się zarówno na psach jak i ich właścicielach. Ponadto jeżeli nie ma czasu na wpisywanie do książeczki zdrowia medykamentów które aplikuje zwierzętom to czas się chyba zwolnić z pracy. Chamskie odzywki do właścicieli zwierzaków nie należą chyba do jego obowiązków. Po prostu SZOK.