Brak umowy, składek, pitu- 11, świadectwa pracy - to najgorsze zasady tam panujące, w weekendy szef schodzi z domu i pije razem z klientami po czym wyżywa się i ubliża barmankom, każe podawać stare psujące się jedzenie bo jak twierdzi "nic nie może się zmarnować" a z drugiej strony grozi że jak będzie najazd sanepidu karę 5tyś pokrywa barmanka z pensji. Stawka za godzinę to 6.50 więc trochę trzeba popracować. W toalecie dla personelu jest do wykorzystania 1 spłuczka dziennie czyli przychodząc na 17 nie masz szans na wodę. Właściciel oficjalnie twierdzi że barmanki nie mają prawa kontaktu ze sobą nawet prywatnie jak również pokrywają zniszczenia po pijanych klientach co jest nie zgodne z prawem. w dodatku o godzinie przyjścia na zmianę dowiadujesz się kilka godzin przed poprzez sms, jak szef zapomni to trzeba się samemu upominać, ponieważ jest zbyt bardzo zajęty graniem na maszynach które są w lokalu. Zmywarka do naczyń uruchamiana jest 2 razy do roku (festiwale) przez resztę roku całe szkło myjesz godzinami starym "babcinym" sposobem namaczania i spłukiwania i jest to kontrolowane.