Przed 11 grudnia br. zamówiłem w sklepie "Delikatesy Centrum" przy ul. Podkarpackiej w Krośnie 1 kg uszek, 1 kg pierogów z kapustą słodką i 1 kg pirogów z kapustą kwaśną. Sprzedawczyni zapewniała przy tym, że wyroby "Romiko" sprzedają się dobrze.
Odebrałem zamówienie w dniu 22 grudnia, a przygotowałem do spożycia w dniu 24 grudnia.
Niestety, zepsuliście mi wigilię i w ogóle tegoroczne święta! Takiego świństwa w życiu w ustach nie miałem ani ja ani moja żona!
Bo:
1. Uszka - kształt O.K., ale farsz niezjadliwy. Lepka miazga o nieokreślonym smaku. W pewnym momencie żonie zebrało się na wymioty i wszystkie uszka z barszczu wyrzuciła do kosza. Po raz pierwszy w życiu na wigilię spożywała czerwony barszcz z talerza bez uszek łyżką!
Uszka miały być z grzybami (w potocznym rozumieniu z grzybami leśnymi), a na etykietce skład m.in. pieczarki! Pieczarka (lub boczniak) z hodowli to nie grzyb. Bo tylko pieczarka leśna bądź polna ma smak, a hodowlana go nie posiada.
Zatem, skoro w sklepie 1 kg pieczarek kosztuje 8 zł, to dlaczego za 1 kg niby-uszek zapłaciłem 26 zł? To (usunięte przez administratora) Z jednego, dużego borowika znalezionego w lesie, pokrojonego w plastry i wysuszonego robię ponad 1 kg uszek! A farsz? Rewelacja! Zmielony, doprawiony solą i pieprzem, podsmażony na maśle... Trzeba tylko chcieć. I taki jeden prawdziwy grzyb, gdybym nie znalazł go w lesie, na targu kupiłbym za 3 - 4 zł.
2. Pierogi z kapustą słodką - farsz nijaki, zero smaku. Dopiero przy trzecim pierogu domyśliłem się, że to ze słodką kapustą. Efekt? Kosz...
3. Pierogi z kapustą kwaśną - jak wyżej. W piątym pierogu znalazłem dwa wiórka niby-grzyba. Jakoś żeśmy przetrawili (bo co innego jeść), ale pozostałe 0,5 kg nieugotowanych wylądowało w koszu.
Gdybym nie miał innych dań, tj. zupy grzybowej na prawdziwkach, smażonego dorsza i kompotu z suszek poszlibyśmy głodni spać.
Moja rada zatem: albo zamknijcie swoją firmę albo wywalcie z roboty sabotażystów, którzy działają na Waszą niekorzyść świadomie albo faktycznie nie mają poczucia smaku lub umiejętności kucharskich.
Gówna ludziom się nie sprzedaje!