Nie dziwi mnie brak jakichkolwiek opinii. Pracownicy pochodzenia ukraińskiego to chyba większość w firmie i oni raczej niczego tu nie napiszą. Rozmowa rekrutująca nie ma nic wspólnego z rzeczywistością produkcyjną. Teoretycznie 3 miesiące "spokojnego" szkolenia a naprawdę to wpada się w tryby machiny produkcyjnej typu dużo, jeszcze więcej oraz szybko lub jeszcze szybciej. Maszyny pracują praktycznie bez przerwy. Jak chcesz wprowadzić raport do systemu, pójść na przerwę, do toalety czy napić się wody to musi podejść zmiennik bo zatrzymać maszynę i odejść to nie wypada bo przecież produkcja... .Nowy pracownik nie ma właściwie możliwości spokojnego szkolenia bo liczy się tylko wydajność. Dostajesz w krótkim czasie dużo różnych informacji i tematów związanych z produkcją a na przyswojenie nowości oraz zapamiętanie tego wszystkiego czasu już za dużo nie ma, bo przecież produkcja... . Starzy pracownicy w większości zmęczeni i wypaleni pracą, szukają innych możliwości. Jedyne co ich tam trzyma to tylko i wyłącznie zarobki, bo poszanowanie człowieka, jego praca, zaangażowanie oraz atmosfera przygnębienia panująca na produkcji to raczej nie. Dużo ludzi z najbliższej okolicy firmy więc zgadzają się na to wszystko bo " gdzie mam iść robić jak tu nic innego nie ma " lub " lepiej robić i cicho siedzieć bo jeszcze się do mnie przyczepią" albo " no tak tutaj jest ale co mam z tym zrobić?" Taka korporacja tylko produkcyjna - pogryżć, przeżuć i wypluć. Nie ty, to ktoś inny na twoje miejsce. Tylko, że tych innych to już niewielu pozostało, bo opinia o firmie idzie w świat. Rekord pobiła ostatnio jedna z nowo zatrudnionych. Po dwóch godzinach poszła podpisać umowę o pracę. No poszła, ale do domu i niczego już nie podpisała. W zakładzie trwały poszukiwania, a ona siedziała sobie w domu. Myślę, że ta opinia i tak zostanie zablokowana lub usunięta bo dyrektor rekrutujący podczas rozmowy to obiecał. Byłbym mocno zdziwiony gdyby ktoś chciał się do tego wszystkiego odnieść. A nawet jeśli się odniesie to na pewno na zasadzie "że to nieprawda, że słaby zawodnik i nie dawał rady, że cwaniak, że kozaczy, że i tak nic by z niego nie było". Panie Dawidzie. Życzę powodzenia przy rekrutacjach oraz większej szczerości podczas rozmów z kolejnymi kandydatami.