Jeśli rozważasz pracę w firmie The Magnum ICC (dawniej Unilever) w Baninie przeczytaj to.
Jeśli nie chce Ci sie czytać długiego wpisu - w skrócie odradzam pracę w tej firmie.
Kiedy składasz CV w odpowiedzi na ogłoszenie o pracę, a Twój kontakt zwrotny z firmy to mająca problem z komunikacją i z językiem polskim, chaotyczna osoba - wiedz, że to już pierwszy sygnał, że coś w tej firmie jest nie tak i to dopiero początek. Kiedy już przejdziesz proces rekrutacyjny i omamiony wizją darmowych lodów przejdziesz swój pierwszy dzień szkoleniowy, możesz zapomnieć o wszystkim co usłyszałeś do tej pory - rzeczywistość jest zgoła inna. Piękne korporacyjne szlagiery to element firmowego bełkotu, a rzeczywistość to praca rodem z memowych "Januszexów".
Twoje wdrożenie to mit - zależy jedynie czy spotkasz na swojej drodze fajną osobe, która podzieli się swoją wiedzą (akurat to jest bardzo mozliwe, bo jest tam dużo fajnych ludzi, ale każdy gasi pożary i może akurat nie mieć czasu).
Jeśli pracujesz na produkcji - najgorszym elementem nie jest dynamiczne wytwarzanie produktów wrażliwych temperaturowo, presja czasu, niespodziewane awarie i ciagle monitorowanie procesu. Musisz spodziewać się nieumiejętnego zarządzania, niejasnych i zmieniających sie priorytetów, sprzecznych sygnałów ze strony kierownictwa, sugerowania podejmowania ryzykownych decyzji i brania za nie odpowiedzialności. Wiedz, że jesteś tylko numerem oraz osobą, którą bez mrugnięcia okiem zlikwidują w "białych rekawiczkach" jeśli okaże się, że popełniłeś błąd lub akurat Twoje zwolnienie zostanie potraktowane jako "plan naprawczy" w związku ze stratami firmy.
Do tej pory miałeś pozytywny feedback i brak uwag do Twojej pracy? To nic nie znaczy, kadra będzie ratować swoje tyłki i nie ma skrupułów. Niestety, ale każdy "absolwent" tego przybytku to wie, ale przekonasz się o tym dopiero gdy przyjdziesz.
Jeśli przychodzisz do pracy "biurowej", spodziewaj sie badań na 3 zmiany - w każdej chwili może przyjść decyzja o zmianie trybu pracy.
Raczej nie licz na umowę na stałe zbyt szybko, będziesz mieć umowe czasowa tak długo, jak to możliwe (nie wierz w obietnice na początku w zakresie szybkiego przejścia na umowę stałą). Jeśli masz przedłużaną umowę i ustalisz warunki z przełożonym, spodziewaj się, że nową umowę dostaniesz na ostatni dzień trwania poprzedniej umowy i nie zdziw się, jeśli warunki będą inne niż ustalileś. Zostajesz postawiony pod ścianą - to tutaj standard.
Jeśli napotkasz problem, nie licz na wsparcie działu HR - nie ma on tu żadnego znaczenia.
Jest cichy przykaz pracy poza godzinami (niepłatnej oczywisice). Świadczy o tym między innymi firmowy WhatsApp, na którym siedzą wszyscy poza godzinami pracy (teoretycznie nieobowiazkowy, ale kierownik wypomina Ci, jeśli się na nim nie udzielasz). Oczywiście na prywatnym telefonie, prawdopodobnie służbowego nie dostaniesz.
Jednak najgorzej trafisz, jeśli w jakiś sposób o Twojej pracy decyduje były kierownik działu produkcji, obecnie kierownik działu man-ex. Czlowiek-chaos, osoba która nie ma pojęcia o zarządzaniu zespołem, ma problemy z kontaktami międzyludzkimi. Zmienia zdanie częściej niż to jest wyobrażalne, podejmuje decyzje i wydaje polecenia sprzeczne ze słowami dyrektora zakładu (ale tylko ustnie, nic na piśmie, w razie czego Ty zostaniesz usunięty). Osoba, o której zwolnieniu marzy połowa zakładu. Warta uwagi osoba to też elegancik, który nie wie co sie dzieje na produkcji, półczłowiek-półżmija = koordynator działu wdrożeń. Nie zdziw się, jeśli pod płaszczykiem empatycznego kolegi zbierze Twoje pomysły, a następnie potraktuje jako swoje. Chętnie powyznacza Ci zadania (niebędąc Twoim przełożonym), a po rozmowie z Tobą obsmaruje Cię bez mydła w korespondencji mailowej do dyrektora (dowiesz się tego niechcąco od innej osoby, bo nie będziesz dołączony do korespondencji). Uśmiechy na korytarzu, szpile za plecami - to motto tego pracownika. Uważasz ze rozmowa wprost, zwrócenie uwagi 1:1 lub eskalacja do przełożonego rozwiąże problem i poprawi relację? Niestety, takie jest chyba oczekiwane zachowanie z perspektywy firmy. Na ostatnim schodku podium znajduje się kierownik działu technicznego, ma dobrą pozycję w zakładzie, z sokolą precyzją poszuka kozła ofiarnego dla swojego nieudolnego zarządzania. Polecam unikać.
Firma w lipcu 2025 wyodrębniła sie z Unilever jako The Magnum - trudno stwierdzić, czy niesie to za sobą korzyści, czy raczej ograniczenia. Warto zwrócić uwagę na niepewność w tej kwestii.
Najgorszy aspekt tej firmy to brak stabilności zatrudnienia, niepewność przy każdej większej aferze (a jest ich sporo) i ciągłe szukanie osób winnych wśrod szeregowych pracowników, kiedy problem tkwi w zarządzaniu i złych decyzjach idących z góry.
Pozytywne aspekty tej pracy:
- ciekawa produkcja
- darmowe lody
- dużo benefitow
- życzliwi i pomocni ludzie, raczej poza kadrą zarządzającą.
Fajna firma na staż dla studenta, jeśli chcesz mieć dużą firmę w CV i nie masz konieczności stabilizacji.
Pozdro dla kumatych