Polecam unikać to miejsce pracy, zwłaszcza jeśli kochasz motocykle.
W moim odczuciu kiedyś to było fajne miejsce pracy. Pomimo problemów ze współpracą i komunikacją, atmosfera była (względnie) luźna, a ekipa bardzo zgrana.
Coś się nagle zmieniło. Zaczął się szalony wyścig za RRmoto, co zaczęło wprowadzać nerwową atmosferę. Jednocześnie gdy chciałem coś załatwić z szefami, to zawsze było "nie teraz", "nie mam czasu", itd. ponieważ szefowie, zamiast szefować, woleli sprzedawać za ladą zamiast delegować taką pracę.
Pojawiła się też Aga, której zadaniem było "kontrolowanie pracowników". Oznaczało to podsłuchiwanie rozmów innych pracowników, sprawdzanie ich komputerów gdy byli na przerwie czy czytanie ich skrzynek mailowych. Do tego doszło negowanie kompetencji pracowników, mówienie im, że zbyt wolno pracują, a nawet odpisywanie na maile do pracowników jako szefowie. Uważam, że ta kobieta działała na szkodę firmy.
Inna sprawa jest taka, że sami szefowie to mistrzowie sprawiania dobrego wrażenia. Będą mili i przyjacielscy na początku, ale realnie są bardzo chamscy i się z tym nie kryją. Miałem wrażenie, że mieli mnie oraz innych pracowników (nie licząc swoich "wybranych") gdzieś. U nich są też równi i równiejsi, warto zaznaczyć. Ogólnie typowi przedsiębiorcy z polskich lat 90.
Cóż, słyszałem od znajomych, że teraz jest jeszcze gorzej.
Za ten czas spędzony w tej firmie zapłaciłem znaczną częścią swojego zdrowia psychicznego.