Niewdzięczna robota na lini, zwykle po 12h na dwie zmiany i niestety bywało, że przez cały tydzień, a wynagrodzenie nieadekwatne do wykonanej pracy, częste "wyszukiwanie" błędów, żeby tylko odjąć coś z wypłaty, po dwóch latach pozostał niesmak zwłaszcza po szefie, który wszędzie szuka oszczędności, a sam wozi się porsche...