właściciel21.01.2018 20:49
Inne
Na początku nie chciałem odpowiadać na te wpisy gdyż domyślam się (najprawdopodobniej słusznie, mimo że autorzy nie mieli odwagi się podpisać) od jakich osób one pochodzą, ale uznałem, że nie mogę pozwolić na szarganie mojego dobrego imienia jak również mojej firmy.
A więć po kolei zacznijmy od Pana "nicki2"
Jeśli sięgnę pamięcią to przed zatrudnieniem sie pracowałeś u nas w 2013 i 2015 podczas wakacji. Miałeś więc świadomość jak wygląda praca w naszej firmie i czym się zajmujemy. Nie przypominam sobie abyśmy odbywali jakąś rozmowe kwalifikacyjną o której piszesz, jeśli nie pamiętasz to Ci przypomnę.
Szukaliśmy pracownika i Ty do mnie zadzwoniłeś, a ja stwierdziłem że skoro się już jakiś czas znamy to mogę Cię przyjąć do pracy, mimo to, że -bez urazy- wiedziałem że zawód geodety to zupełnie nie twoja bajka i że nie masz odpowiedniej wiedzy w tym zawodzie. W życiu jednak kieruję się przekonaniem, że każdemu należy dać szansę, bo moge się mylić co do danej osoby, niestety w Twoim przypadku nie pomyliłem sie ani trochę. Jeśli chodzi o pracę od 7 -15 to nieprzypominam sobie abym ani Ciebie ani pozostałych kolegów którzy tu piszą widział kiedyś pracujących od 7.00, natomiest przypominam sobie że na koniec miesiąca pisałeś ilość nadgodzin i otrzymywałeś za nie wynagrodzenie
Jeśli chodzi o "utratę szacunku do siebie samego" to rozumiem, przywołujesz sytuację gdy koledzy z firmy powiedzieli Ci prawdę na temat twojego zaangażowania w pracę i umiejętności. Normalnie to człowiekowi dało by to coś do myślenia, że koledzy muszą wykonywac za mnie pracę, którą ja powinienem zrobić i nie jestem dla nich żadną pomocą w wykonywanych robotach. Ty natomiast przyszedłeś do mnie ze łzami w oczach i rzuciłeś mi na stół wypowiedzenie i nic Cię nie interesowało w jakiej stawiasz mnie sytuacji, zwarzywszy, że (uważam) traktowałem Cię tak jak wszystkich innych po partnersku - no ale o sobie ma się zawsze dobre zdanie więc może się mylę.
Panie "Operator"
Jeśli lepiej pracować w Biedronce to dlaczego nie podjąłeś tam pracy,
Jeśli chodzi o "szybką rozmowe kwalifikacyjną" to przypominam sobie że starałeś się o pracę u nas w 2014 roku, ale po właśnie tej szybkiej rozmowie kwalifikacyjnej Cię nie przyjęliśmy, po upływie roku zdecydowałem się przyjąć Ciebie na próbę i przypomnij sobie naszą rozmowę z grudnia 2015, gdzie powiedziałem Tobie, że nie powinieneś pracować w geodezji i że odstajesz wyraźnie od reszty pracowników, nie mówiłem tego absolutnie złośliwie, uważam że każdy ma predyspozycje do jakiejś pracy, a do innej nie ma i niema sie na co obrażać. Wtedy uzgodniliśmy że przemyślisz sprawę, więc temat pozostał bez dalszego ciągu na następny rok.
Jeśli chodzi o sprawę nadgodzin to również (jak powyżej) tyle co godzin pisałeś na koniec miesiąca -za tyle miałeś płacone - chociaż nie ukrywam, że uważałem i uważam, że były one niewspółmierne porównując z rezultatem wykonanej pracy. Ja pracuję 25 lat w tym zawodzie i wiem że jeżeli jeden pracownik wykonuje dobrze dane zadanie w jedną godzinę a drugi to samo w trzy lub cztery i jeszcze trzeba po nim poprawiać, to coś tu jest nie tak. Sam dobrze wiesz ile miałeś wpadek w pracy i nie chodzi mi wcale o popełnianie błędów, bo zwłaszcza w geodezji nie ma takiego co nie popełnia błędów - dotyczy to wszystkich bez wyjątku i o to nigdy nie robiłem nikomu zarzutów bo sam wiele razy sie pomyliłem
Jesli chodzi o stres w pracy to wiesz że mimo wszystko praca geodety jest bardzo odpowiedzialna, choć wielu naszych zleceniodawców tak nie uważa, wiesz również że niestety geodeci są zawsze podwykonawcami i tak naprawdę musimy sie mocno starać aby nie stracić zleceń.
Panie Cleaner - Panu to już wogóle nie powinienem odpowiadać bo to co napisałeś - biorąc pod uwagę, że to jest właśnie Twoja opinia - to jest już zupełne dno, ale ten Twój wpis przelał czare goryczy dlatego postanowiłem Wam odpisać.
Nie wiem co przyszło Tobie do głowy w sprawie krzeseł, ale jeśli nie odpowiadało Ci krzesło na którym siedziałeś to wystarczyło powiedzieć. Nigdy w tej firmie nie było problemu z zakupem rzeczy, które były pracownikowi potrzebne- wystarczy tylko to zgłosić, a nawet jak często pracownicy nic nie mówią i przedstawiają mi za to fakture też zawsze zwracam za takie rzeczy koszty. Jeśli chodzi o bałagan w biurze to, przepraszam bardzo, kto go robi - jeśli każdy będzie dbać o porzadek na swoim miejscu pracy to nie będzie wyglądało "jak po przejściu Tsunami" jak to raczyłeś ująć. Ja osobiście spędziłem wiele sobót lub niedziel w biurze, żeby uprzątnąć i doprowadzić biuro do takiego stanu żeby nam wszystkim się mile pracowało, ale przecież co to Ciebie obchodzi.
Najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to,że to właśnie pisze osoba, której praca w tej firmie od początku do końca, za przeproszeniem "zwisała". I wcale nie piszę tutaj o twoim braku elementarnych wiadomości z geodezji, które powinien mieć nie tylko"inżynier" po Politechnice Koszalińskiej, ale absolwent pierwszej klasy Technikum Geodezyjnego, bo to nie tylko świad