Typowy pracodawca typu "polski Januszex". Jak najdalej (!!!) od takich "przedsiębiorstw". Omijać szerokim łukiem. Miałam wątpliwą "przyjemność" pracować trzynaście lat u tego pracodawcy. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak bardzo nieprofesjonalnym podejściem do pracownika, ta firma to jeden wielki żart. Niekompetencja właściciela firmy jak i współpracowników prosi się o pomstę do nieba. Właściciel, który nie potrafi słuchać, nie rozumie potrzeb swojej firmy i swoich pracowników. Człowiek, który woli przez kilkadziesiąt minut rozmawiać o sytuacji politycznej w kraju, niż skupić się na ulepszaniu standardów firmy. Mający dosłownie gdzieś zdanie innych narzucając jednocześnie swoje poglądy, swoje przekonania i zdanie na każdy temat. Bojący się konfrontacji z pracownikami. Pracujący z domu, nie widzący kompletnie co się dzieje na miejscu stawia go wręcz w sytuacji odrealnionego. Kompletnie nie interesują go uwagi doświadczonych pracowników oraz nie wdraża ich pomysłów, które przyczyniły by się do rozwoju firmy i polepszeniu sytuacji w firmie. Kiedy umawia się z kimś na osobiste spotkanie był notorycznie spóźniony. Brak szacunku czasu pracownika po pracy. Nie mówiąc już o złych decyzjach podejmowanych przy zatrudnianiu ludzi, a pokłosiem tego jest duża rotacja i w kategorii handlowców jak i osób w biurze i magazynie. Warunki w firmie opłakane, pracowałam na dziesięcioletnim komputerze z odzysku z łączem internetowym na korbkę, który był dla mnie niezbędnym narzędziem do pracy, codzienne problemy z internetem bardzo utrudniały mi pracę. Wymagania były bardzo wysokie, a narzędzi żeby je spełnić - brak. Właścicielowi szkoda było pieniędzy nawet na kupno pakietu Office, mimo, że praca polegała na tworzeniu dokumentów w Excelu, już nie wspominając o braku jakiegokolwiek przeszkolenia z systemu na którym głównie praca polegała czyli: WF-MAG. Archaiczne podejście z lat 80. Mentalność tej firmy jak i właściciela stanęła w czasach PRL-u. Brak jakichkolwiek benefitów oprócz jakiejś biednej polisy ubezpieczeniowej. Faworyzowanie bardzo dziwnej wręcz dla mnie toksycznej relacji z jednym z handlowców - Panem M. Możesz się starać, żyć tą pracą, poświęcać jej większość swojego życia, przepracować poprawnie kilkanaście lat, a i tak zostaniesz zwolniony, bo jeden z handlowców postawi warunek właścicielowi: "albo ja - albo ona/on" i szef wybierze swojego "pupila" nie zważając na oddanie, umiejętności, doświadczenie, wykonywanie poprawnie wszystkich obowiązków, przykładanie się do pracy osoby zwalnianej. Wystawiam opinię negatywną mimo wielu lat pracy w tej firmie, bo potraktowano mnie bardzo niesprawiedliwie, byłam bardzo tolerancyjna na wszystkie uwagi powyżej wymienione przeze mnie - milczałam. Zostałam niesłusznie zwolniona z dnia na dzień, nie dostałam żadnej szansy na rozmowę, zostałam zwolniona z powódek osobistych jednego z pracowników, a nie służbowych. Pan M. owinął sobie właściciela firmy wokół własnego palca i pozbył się mnie z zemsty i własnych powódek. Pan Tomasz Zapędzki jest właścicielem firmy ale jak widać w tej firmie nie podejmuje decyzji, a jedynie realizuje plany toksycznego handlowca.