O tym zakładzie można by napisać niejedną książkę. To co się tu wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie.
Bardziej antyspołecznego zakładu w okolicy chyba nie ma.
Na każdym kroku patrzą na ciebie jak na kombinatora i (usunięte przez administratora) zero zaufania do pracownika. W ostatnim czasie zamontowany został skaner RTG - wychodząc z pracy należy przez niego puścić swoją torbę/plecak. Jeszcze brakuje tablicy z odlotami i przylotami. Stetryczali pracownicy ochrony oczywiście nie mają najmniejszego pojęcia jak maszynę obsługiwać i interpretować co ona przedstawia, ale mogą poczuć się ważni, jaki to profesjonalny sprzęt dostali.
Jeśli chodzi o premie - około 2 lata temu pracownicy otrzymali aneksy do umów podnoszące premie do dość wysokiego poziomu. Niektórym podniosłoby to wypłatę o ponad 30%, tylko co z tego jak od tego czasu nikt nie widział ani razu 100% premii. Bo premia jest uznaniowa, a Zarząd uznaje, że nie i (usunięte przez administratora) Zresztą, nawet mając premię zadaniową i wywiązując się ze swoich zadań i tak nie ma co liczyć na pełną premię. Część wydziałów stawkę zasadniczą ma poniżej minimalnej, reszta jest wyrównywana premią.
Kolejnym świetnym pomysłem jest obcinanie premii idąc oddać krew albo za sam fakt bycia na chorobowym.
Przenosząc uwagę na (usunięte przez administratora),(usunięte przez administratora). Nie mają najmniejszego pojęcia co się dzieje na zakładzie, nie rozumieją i nie chcą zrozumieć procesów, które stara się im wytłumaczyć. Pan (usunięte przez administratora) zatrzymał się mentalnie w (usunięte przez administratora). Pan (usunięte przez administratora) jest arogancki i opryskliwy, nie chce wysłuchać i dopuścić do słowa rozmówcę, wiecznie przerywa, wydaje mu się, że pozjadał wszystkie rozumy, co jest dalekie od prawdy. Pan (usunięte przez administratora) ma przynajmniej wykształcenie odpowiadające specyfice zakładu i jest się z Nim w stanie nawiązać jakąś nić porozumienia.
(usunięte przez administratora) - Pan (usunięte przez administratora) Na każdy temat ma coś do powiedzenia, ale wystarczy pokazać, że ma się wiedzę większą od niego w danym temacie i od razu ucieka w kąt i wymiguje się od dalszej dyskusji. Zastraszanie, czy ogółem (usunięte przez administratora) to Jego ulubiona zagrywka. Wszędzie go pełno, do każdej najmniejszej kwestii musi się wtrącić, wszystko musi wiedzieć. Problem wynika z ogółu zachowania kierowników - nauczeni są przychodzić do Niego z każdą pierdołą, nie ma czegoś takiego jak kierowanie działem, każda decyzja ma przejść przez Pana (usunięte przez administratora), co jeszcze za poprzedniego managera było nie do pomyślenia. Hierarchia praktycznie nie istnieje.
(usunięte przez administratora). (usunięte przez administratora)
Osoba, która kompletnie nie nadaje się do tej pracy. Jak (usunięte przez administratora) może kierować działem technicznym? Nie ma najmniejszego pojęcia o tematach, którymi się zajmuje. Przychodząc do Niego z problemem, nie ma co liczyć na pomoc czy propozycję rozwiązania. pytanie zostanie skwitowane krótkim "no to trzeba to zrobić", "no to trzeba się tym zająć". Widać, że aspiruje do pozycji i stylu bycia Pana (usunięte przez administratora), tak samo nie chce zrozumieć, co się do Niego mówi. Przez te wszystkie piastowane stanowiska, nie ma się co dziwić. Człowiek tak zarobiony, że wchodząc do biura jedyne co można zobaczyć, to ślęczenie w telefonie z założoną nogą na nogę. Ewidentnie nie wie w co pierwsze ręce włożyć. Ale to On wszystko robi, jest tylko "ja", "ja", "ja". Kiedyś DURem zajmowała się tylko jedna osoba. Teraz są to już cztery osoby, przy czym pracowników jest 5x mniej, a Pana (usunięte przez administratora) nie interesuje nic oraz nic nie robi. Byle odbębnić swoje 8h i wracać (usunięte przez administratora)
Planowanie w zakładzie leży. Wszystko robi się tu i teraz, na zasadzie "jakoś to będzie". Żadnego przemyślenia sytuacji, przygotowania. Otrzymując nową maszynę - nikt nic nie wie, ani od strony technicznej, ani jak maszyna ma być ustawiona, nawet nikt nie sprawdził wymiarów, czy w ogóle jest szansa wprowadzić ją na halę.
Zerowa komunikacja między wydziałami, żadnej współpracy. Każdy z kierowników odwraca tylko od siebie uwagę, żeby inni musieli się tłumaczyć - (usunięte przez administratora)
Zakład aspiruje do bycia nowoczesnym, przeprowadza się modernizacje i inwestycje, z których nic nie wynika, bo nie są zapewniane podstawowe rzeczy jak narzędzia czy dobrze zaopatrzone magazyny. Trzeba się tłumaczyć z każdego zakupu, a na końcu Zarząd i tak powie "nie". Oringi czy śrubki za parę złotych do usunięcia awarii - a na co to komu potrzebne? 70 tys. na skaner RTG - już przelewik leci.
Jedynymi pozytywami są szeregowi pracownicy, między którymi atmosfera jest na prawdę w porządku. Bo każdy doświadcza tego (usunięte przez administratora) i ze znaczną większością można normalnie pogadać.
Każdy kto przetrwa te 2,3 lata w tym (usunięte przez administratora) na kółkach, idąc do innego zakładu pomyśli, że trafił do oazy.
Zaworeks, power of quantity - nie polecam.