Kompletne dno. Ludzie nie znają się na niczym, chyba że na opróżnianiu flaszek, puszek i jaraniu szlugów.
Niczego wam nie zrobią tak jakbyście chcieli. Możecie być pewni, że poprawki po nich kosztować was dwa razy więcej niż wynajęcie prawdziwiej ekipy.
Jeśli chcecie wpaść w ciąg alkoholowy oraz nauczyć się jak nie trzymać pionu i poziomu oraz jak partaczyć każdą robotę, to jest to idealny pracodawca: b. poseł na Sejm RP Marian Stępień, Polska Południowa.