pracuję w tej firmie już kilka lat i byłam w jednym zespole z naszą "(usunięte przez administratora)", która nie może przeboleć i wylewa anonimowo wiadra pomyj na kogo popadnie. Wszyscy winni tylko nie ja, prawda? To takie polskie, nasze. Lepiej schowac się anonimowo i pohejtować. Jak to dobrze, że już nie muszę z nią pracować. Tyle zamieszania, jątrzenia, co ta osoba wnosiła do zespołu, to szkoda słów. Namawiała ludzi z zespołu do jawnego buntu przeciw swojej przełożonej, podważała jej zdanie na każdym kroku bezpodstawnie, oczerniała wszem i wobec. Telefony non stop w tym temacie do innych, jaka to beznadziejna osoba ta przełożona, no cóż, czasu na prace nie starczało, taki wysiłek w to trzeba było włożyć. Na szczęście nie muszę już być na to skazana i mogę spokojnie pracować. Mobbing? Jaki mobbing? Nagle się okazało, że po latach leserowania trzeba rzetelnie pracować i to jest mobbing? Awanse nieetyczne? To jedna wielka insynuacja. Rekrutacja była prowadzona przez dwie firmy zewnętrzne przecież, każdy mógł się zgłosić i uczestniczyć. Były jasne zasady, dwa etapy, czytelne kryteria. Najpierw rozmowa kwalifikacyjna, potem w drugim etapie assessment całodniowy. Ja też brałam udział w tej rekrutacji, nie awansowałam, ale wiem dlaczego, bo mi to powiedziano i nie mam do nikogo pretensji, to było dobre doświadczenie. W tej wypowiedzi jest tyle hejtu, nienawiść, fałsz, ale coż, jaka osoba, taki wpis, na szczęście w porę usunięto ten problem jak widać. No ale teraz jeszcze trzeba pohejtowac anonimowo, taka natura. Tak nie wygląda praca w naszej firmie, to fałszywy, jednostronny obraz osoby, która nie może tego przeboleć i oczernia jeszcze jak może, obwinia innych o swoją porażkę. Życzę (usunięte przez administratora)powodzenia, oby nie musiała już skupiać się na dyskredytowaniu swoich przełożonych, ale to może być bardzo trudne.