Sama praca nie jest najtrudniejsza. Wszystko zależy od stanowiska na jakim się znajdziemy. Pracowałam głównie na stanowiskach klejenia czyli na tzw. zszywarkach łączących pocięte wcześniej elementy w jedną ramkę. Atmosfera przede wszystkim zależy od ludzi, z którymi pracujesz. Nie każdy pracownik (głównie kobiety) potrafi być przyjaźnie nastawiony do "świeżaka" ale najważniejsze to dobrać sobie znajomych tak aby byli pomocni i serdeczni. Szanujesz drugiego - będziesz szanowany. Jeśli nie, to znaczy że masz do czynienia z wypalonym zawodowo ludzkim odpadem, który już tylko pracuje bo musi lub boi się zmienić pracy bo tylko to potrafi robić. Takich po prostu trzeba omijać szerokim łukiem, nie dać się prowokować - robić swoje. Jeśli brygadzista/kontroler jakości czy kierownictwo nie ma zastrzeżeń do twojej pracy - nie ma co się przejmować zdaniem przeciętnej Grażyny, która zrobiłaby to "lepiej" lub "inaczej". Ale tak w życiu jest przecież wszędzie. Są mądrzy i "mądrzejsi".
Mi się trafił złoty brygadzista (M.F) , który od pierwszego dnia pracy był dla mnie bardzo miły i pytał czy wszystko w porządku. Nie bagatelizował żadnych moich pytań, próśb czy zgłaszanych problemów. Do kierownika mam neutralne nastawienie. Nie jest specjalnie miły ale to też nie tak, że jest niekulturalny wobec pracownika. Trochę smętny, ale gdy się pracuje tak jak należy to kierownik niczego się nie czepia. Gorzej jak ktoś szuka pretekstu by tylko nie pracować. Wtedy może zrobić się nie miło. (Ale to wydaje się przecież logiczne - idziemy do pracy by pracować nie obijać się.)
Hale są duże, nawilżane, trzeba liczyć się z hałasem oraz unoszącym się pyłem (płyty mdf). Sprzątanie jest jednak na bieżąco i wielkiego, potocznego "syfu" na zakładzie nie znajdziemy. Środki ochrony są zwykle bezproblemowo dostępne (rękawice ochronne, stopery do uszu). Czasami wybranego rozmiaru rękawic brakowało - najczęściej 6/7 - kobiety zwykle właśnie ten rozmiar najszybciej wybierały z półek.
Na hali znajdziemy jadalnie, w których są stoły z krzesłami, lodówka, mikrofala, czajniki elektryczne, umywalkę z podajnikiem na mydło i ręcznikami papierowymi, zlew z płynem do mycia naczyń oraz gąbką, szafki na kubki, dystrybutor z darmową wodą (gazowana, gorąca, zimna), szafki dla pracowników oraz okresowo przywożone darmowe jabłka dla pracowników. Istnieje także system segregacji odpadów, którego każdy pracownik stara się przestrzegać.
Na hali lub w jadalni znajdziemy także automaty z kawą, napojami i przekąskami w zupełnie przystępnych cenach.
Pracownicy na umowę o pracę dostają ubranie robocze składające się z butów, spodni, koszuli rodzaju t-shirt oraz polaru w kolorze ciemnej zieleni. Umowa zlecenie otrzymuje zaś tylko niebieski t-shirt. Ubrania na żółto wskazują brygadzistów (koszula, polar) a na czerwono kierownictwo. Biały kolor noszą ludzie jeszcze ponad kierownictwem (wydaje mi się, ze to byli ludzie odpowiedzialni za finalizowanie wysyłki i dopilnowanie wszystkiego przy załadunku/kompletacji towaru dla danego zamówienia ale tu mogę się mylić). Kontrolerzy jakości posiadają zielone spodnie oraz mocno pomarańczowe koszulki.
W szatni która znajduje się w innym budynku niż hala, każdy pracownik otrzymuje dwie szafki na czyste i brudne. Szatnie podzielone są na piętra (parter i pierwsze), na korytarze (damskie i męskie) oraz na sektory. Są tam ogólnodostępne umywalki, wc oraz prysznice z kotarami i miejsce na wysuszenie ręczników. Na terenie szatni jest dostępna pralnia.
Minusem największym wg mnie jest odległość szatni od hali. W ubraniach roboczych trzeba zabrać z szatni wszystkie potrzebne rzeczy (jedzenie, rzeczy osobiste i potrzebne np. długopis i kartki papieru -zawsze się przydają) i przejść do miejsca pracy całkiem ładny kawałek co zimą szczególnie doskwiera.
Na hali odbijamy na czytnikach identyfikator, jest miejsce na zostawienie ubrania wierzchniego, są również małe szafki zamykane na rzeczy osobiste (mi się akurat nie udało jej dostać bo wszystkie na mojej hali były zajęte).
Praca zwykle od poniedziałku do piątku. Można zapisywać się na soboty. Na umowę zlecenie zarabiałam 10 zł z groszami na godzinę NETTO. Istnieje system trzy zmianowy ale nie jest on zbyt regularny tzn. Pierwszy tydzień pracowałam na 1 zmianę, drugi na 2, trzeci na 1 i kolejny na drugą. Nocek jeszcze nie robiłam za to koleżanka w 3 tygodniu już tak. Nie wiem od czego to zależy, pracuje tam chyba zbyt krótko.