SHL to nie miejsce dla ambitnych, chcących się rozwijać ludzi. Atmosfera w tej firmie jest bardzo zła. Kultura osobista kierownictwa to poziom rynsztok. Na oficjalnych zebraniach darcie mordy i przeklinanie. Wyśrubowane do granic możliwości normy wyrobieniowe i brak narzędzi do ich realizacji. Niejednokrotnie przez pół zmiany trzeba organizować swoje miejsce pracy, naprawiać sprzet, spawarkę itp. Na wydziale Haulotte, kontrolą jakości zajmują się ludzie bez uprawnień spawalniczych, którzy w życiu nic nie pospawali i to oni kontrolują pracę po spawaczach. Zdarzało się, że mieliśmy jedną szlifierkę na trzy stanowiska. W większości automaty spawalnicze to stary zdezelowany sprzęt, odzyskany z włoskich złomów, wyjęty prosto z krzaków i zarośli, reanimowany w Polsce. Tak samo maszyny CNC. Robot potrafi stanąć kilkanaście razy w ciągu zmiany a koordynator oczekuje wyrobienia normy. Rozgarnięci ludzie są karani nowymi obowiązkami a ludzie bez doświadczenia, ambicji, umiejętności i często nadużywający alkoholu są nagradzani stanowiskami, na których nie trzeba się przemęczać. Według władz zakładu i dużej części pracowników przyjście w weekend do pracy to nagroda i wyraz uznania dla pracownika. Jeśli chcecie zarobić w tej firmie dobrą pensję, jest na to tylko jeden sposób, wszystkie weekendy w miesiącu trzeba spędzić w pracy i zapomnieć o rodzinie i życiu prywatnym. Poziom zapylenia oraz hałasu przekracza wszelkie normy i granice rozsądku. Normy mierzone są w niedzielę, kiedy mało kto pracuje. Zadymienie w okresie zimowym jest takie, że nie widać końca hali a pył strzela w zębach. Temperatura na hali bez względu na porę roku to tragedia. W lato jest najgorzej, wielkie przeszklenia na zachodnią stronę powodują, że hala bardzo się nagrzewa. Zdarzają się omdlenia z przegrzania. BHP to fikcja, praktycznie nie istnieje, bo nie da się przestrzegać przepisów i dbać o swoje bezpieczeństwo, jednocześnie realizując normy wyrobieniowe. Inspektor BHP zamyka oczy jak idzie przez halę, ale za to jak przydarzy się wypadek, namawia żeby oświadczyć, że zdarzenie miało miejsce w drodze do pracy a nie na terenie zakładu. Część Mistrzów rozumie realia zakładu i nie wymaga od pracownika cudów, ale tylko garstka. Reszta to ludzie, których jedyną umiejętnością jest darcie mordy, z resztą mają świetny przykład od swoich przełożonych. Brak logiki we wszystkim, jeśli jesteś bezmózgiem i nie masz problemu z wykonywaniem bezsensownych poleceń, to ta praca jest dla Ciebie. Brak podwyżek, nowicjusze świeżo po kursie spawania dostają lepsze stawki niż pracownicy z wieloletnim doświadczeniem. Prysznice zlokalizowane nad magazynem są zarośnięte grzybem i pleśnią, ponad połowa po prostu nie działa, mają zatkane odpływy, ścieki kąpią przez sufit, do magazynu, biura i warsztatu utrzymania ruchu. Pracę w tej firmie polecam ludziom bez doświadczenia, którzy chcą się czegoś nauczyć, przed wyjazdem za granicę i takich właśnie osób przewija się przez tą firmę bardzo dużo. Należy uważać na starych wyjadaczy, bo niestety nie wszyscy są pomocni i godni zaufania.