anonymous04.03.2018 23:33
Inne
Dzisiaj po raz wtóry odwiedziłam Tesco w Tarnowskich Górach. Jako, że mam ojca w sanatorium, w drodze powrotnej postanowiliśmy coś na szybko zjeść. Bar z jedzeniem na wagę, z dobrym jedzeniem, lecz terroryzowany przez grupę meneli wystających nad stolikami klientów. Ochrona zamiast wypraszać delikwentów, rozmawiała z nimi z uśmiechem i podawała rękę. Panie za barem kompletnie bezradne. Sądzę, że bar bardzo szybko splajtuje, bo klient nie wróci. Nie mam nic, przeciwko biednym, czy bezdomnym. Chętnie postawię obiad, czy kupię coś do zjedzenia na hali. Pod warunkiem iż osoba nie będzie roszczeniowa i nie będzie stała mi nad głową , gdy spożywam posiłek. Osoby te opanowały nie tylko w/w bar, lecz cały pasaż. Klienci trzymają się za torby i portfele, personel zastraszony i bezradny. Ochrona udaje, że nie widzi. Może warto było by coś z tym zrobić?