Pracuję od kilku lat i jednym słowem : masz mocne nogi i tward (usunięte przez administratora) pracuj. Jest cholernie ciężko , nikt Cię tam nie doceni , nikt nie podziękuje a i jeszcze dostaniesz opierdziel , bo jakiś dziwny gość w opiniach nazwie kelnera Zombie :P Goście w 90% to pretensjonalne gbury , myśląc , że jak weźmie pożyczkę w Providencie na weekend w HG to może pomiatać ludźmi , którzy tyrają od rana do nocy !!! Każdy miewa różne dni , ale wiem , że starają się a i tak dostają za wszystko :P Bo obrus źle położony, serwetka odwrotnie na talerzyku ----tylko , że tam wiecznie tyle nowych twarzy a starsi kelnerzy już nie mają sił tłumaczyć non stop a i kierownicy nie mają wpływu na młodzież leworęczną do roboty !!!! Została garstka starszyzny która niestety cierpliwe znosi humory kierownictwa bo mają rodziny na utrzymaniu , ale pewnie i to się kiedyś skończy!! Płacą 12zł netto , ale pamiętaj przyszły pracowniku: idziesz np na 13-stą i nie wiesz o której skończysz. Jedyny plus po tylu latach to przerwa 15 min , "wywalczona" przez ojca jednego z młodych kelnerów , który na info, że jego syn tyra po 12h bez przerwy i jedzenia :) Dostajemy owy prowiant , a raczej to co zostanie na szwedzie po gościach - dobre i tyle. Jest ciężko , trzeba się uśmiechać na siłę często i trzymać fason do końca ----bo o poranku znowu przywita Cię HG i jego (usunięte przez administratora) Dużo ludzi narzeka ale , wracają i pracują , wystarczy przyzwyczaić się do systemu , być elastycznym i możesz przetrwać . Praca dla wytrwałych :-) Pozdrawiam Dzielny personel i mało wyrozumiałe kierownictwo ;-)