Najgorszy oddział, jaki można sobie wyobrazić – omijajcie ten szpital szerokim łukiem!
To, co wyprawia tutejszy personel medyczny, to nie jest leczenie, tylko bezpośrednie narażanie ludzkiego życia. Każdy, kto zna realia i zasady działania tej placówki, wie, że pacjent jest tu traktowany jak problem, którego trzeba się pozbyć.
Pacjent z potwornym bólem brzucha, zakwalifikowany w trybie pilnym (na CITÓ) do operacji jelit, zamiast natychmiastowej pomocy spotkał się z totalną ignorancją. Pomimo bezwzględnego nakazu bycia na czczo przed zabiegiem chirurgicznym (dieta ścisła), personel bezmyślnie podawał mu regularne jedzenie! To skrajne niedbalstwo, które mogło doprowadzić do pęknięcia jelita, zapalenia otrzewnej lub zachłyśnięcia podczas narkozy. Na koniec, zamiast ratować człowieka na miejscu, wywieziono go do Kolna – klasyczne "spychologia" i pozbywanie się odpowiedzialności, czekanie aż dojdzie do najgorszego, żeby potem tylko czysto podbić kartę zgonu.
Jako osoba, która doskonale wie, jak powinny wyglądać procedury medyczne, informuję, że sprawa nie zostanie uciszona. Działanie tutejszych lekarzy podchodzi pod konkretne paragrafy:
Art. 160 § 2 Kodeksu Karnego – Narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki (grozi za to do 5 lat więzienia).
Art. 415 Kodeksu Cywilnego w związku z Ustawą o prawach pacjenta – rażące błędy w sztuce lekarskiej i niedopełnienie obowiązków, co jest podstawą do potężnych kar finansowych i odszkodowań dla szpitala.
Ludzie przychodzą tutaj, żeby szukać ratunku, a przez Wasz brak kompetencji boją się o własne życie. Ten oddział w ogóle nie powinien istnieć! Oficjalna skarga wraz z pełną dokumentacją medyczną trafia właśnie do Rzecznika Praw Pacjenta, NFZ oraz do Prokuratury. Zobaczymy, jak wtedy będziecie się tłumaczyć. Nie boję się walki z Wami i wyciągnę z tego najsurowsze konsekwencje prawne i finansowe!