pipi langstrump03.03.2016 23:08
Inne
Jeśli ktoś chce pracować z językiem obcym, ale nie interesuje go customer service, IT helpdesk albo księgowanie faktur, to ta praca jest ok. Polega na zbieraniu informacji na zadany temat (firma, osoba) i później streszczania ich w formie raportu. Informacje zbiera się w różnych językach, w zależności od tego, jakie się zna ;) ale raport powstaje zawsze po angielsku.
Startuje się z pozycji analityka, rekrutacje na wyższe stanowiska są w przeważającej większości wewnętrzne. To znaczy, że w pierwszej kolejności rekrutuje się osoby, które już w firmie pracują i znają specyfikę pracy.Pierwsze umowy są na 7 miesięcy - wystaczy, żeby się zorientować, czy to jest TO. Rekrutacje na inne stanowiska pojawiają się w sumie dość często i często są na zastępstwo albo określony okres czasu. Można sobie wtedy trochę odpocząć od raportów i spróbować swoich sił w innej działce.
Firma jest obecnie częścią wielkiej, międzynarodowej korporacji - Thomson Reuters i podobno warunki zatrudnienia mocno się dzięki temu poprawiły. Zdecydowanie nie zgadzam się z opinią, że prawa pracownicze są łamane. Wręcz przeciwnie - kodeks jest stosowany do bólu i na każdą nadgodzinę trzeba mieć zgodę menadzera. Pakiet socjalny porównywalny do innych korpo, czyli multisport, ubezpieczenie i pakiet medyczny. Kawa, herbata w kuchni.
Czas pracy jest ruchomy, tzn. można zacząć między 8.00 a 9.00 i zostaje się wtedy odpowiednio dłużej po południu. Dodatkowo jest 45-min przerwa na lunch - pracuje się 30 minut dłużej. Dla jednych to plus, dla drugich minus - doceni to ten, kto wpada do domu o 17.00 i zjada pierwszy posiłek, bo w pracy nie miał czasu. Z przerwy można zrezygnować, nikt nie robi z tego problemu. Ja tam lubię jeść obiad o ludzkiej porze.
Jeżeli jednak szukasz w pracy kontaktu z ludźmi, potrzebujesz od czasu do czasu pogadać czy wymienić się poglądami na temat tego, co aktualnie przeczytałeś, to tu nie ma na to czasu. Wszyscy są dla siebie mili i pomocni, ale nie ma tu miejsca na zawieranie przyjaźni. Analitycy, zapatrzeni w swoje monitory, nie rejestrują nawet, że ktoś wchodzi albo wychodzi z biura.
Moim zdaniem to jest fajna praca na początek albo na jakiś czas. Nie wyobrażam sobie tak pracować do emerytury. Ale firmy bać się nie należy ;)