W Poznaniu zwolnili byłą dyrekcję i dali "na jakiś czas" kierownika sklepu z jakiegoś zadupia - karierowicz któremu się wydaje że Pana Boga za nogi złapał i wszystko mu wolno (np kazać posadzić "prezentera handlowego" na kasie czy kazać mu zbierać papierki - w końcu mniej personelu = mniejsze koszta)... Dodatkowo jeden z kierowników, [usunięte przez moderatora] nie potrafiący zarządzać ludźmi, który łazi po markecie, patrząc ludziom na ręce i usilnie zastanawiając się do czego się przyczepić (rzecz jasna powszechnie uwielbiany ;))
Płaca podobna jak w markecie za wykładanie towaru na półki.