Pracowałem 3 lata.
1. Niskie zarobki dzięki ostatnim staraniom władzy stały się jeszcze niższe (niewiele wyższe niż ustawa przewiduje za najniższe).
2. O nadgodzinach zapomnij - możesz odebrać wolne ale tylko gdy udowodnisz że je przepracowałeś.
3. Totalna inwigilacja - wszędzie chodzisz z telefonem na którym pracuje GPS - zawsze wiedzą gdzie jesteś, co robisz, o śniadaniu zapomnij (chyba że jadąc autem potrafisz spokojnie jeść).
4. Premia to słowo klucz - ktoś gdzieś o niej słyszał, jednak nawet najstarsi stażem mają problemy z przypomnieniem sobie kiedy ostatni raz ją widzieli.
5. Całodobowe, całotygodniowe dyżury na telefon to norma (zaczynasz powiedzmy w sobotę o 6 rano i do kolejnej soboty 6 rano jesteś ciągle na telefonie, przy okazji oczywiście codziennie 8 godzin bierzesz na garba a jak coś wyskoczy o 3 w nocy to też Ty lecisz... oczywiście w czynie społecznym, złotówki za to nie zobaczysz).
6. Totalny bałagan w środkach trwałych, na magazynie i wieczne poszukiwania \"zaginionych\" rzeczy. To co masz na stanie jest zupełnie niezgodne z tym co \"widzi\" księgowość a już zupełnie odbiega od tego co jest Ci potrzebne do działania. Potrafią Cię wysłać do naprawy komputera bez części które na 90% trzeba będzie wymienić - takie machanie łapkami, a może się uda.
7. Ciągłe docinki w stylu \"nie podoba się to się zwolnij, za Twoje wynagrodzenie można zatrudnić 2 inne osoby\". Totalny brak odpowiedzialności od strony zarządzającej, pracownicy są od wszystkiego, zwalnia się specjalistów \"bo za dużo zarabiają\".
8. Ciągły niepokój czy dziś albo za tydzień jakiś mądry człowiek z góry nie stwierdzi że w sumie jesteś niepotrzebny.
9. Praktycznie nikt nie jest za nic odpowiedzialny, wszystko się jakoś kręci ale gdyby zapytać kierowników kto się czym zajmuje to nawet oni nie zawsze są w stanie powiedzieć kto, co i jak robi. Zdarzają się sytuacje gdy pracownik jest \"szkolony\" przez kierownika bo coś zrobił źle gdzie po kilku dniach okazuje się że zrobił dobrze, bo jest w jakimś podzespole który działa na innych zasadach niż reszta zespołu.
10. Umowy jakie zawiera ta firma z klientami są zupełnie z kosmosu, niemożliwe do dotrzymania. Oczywiście wina zawsze spada na tych na samym dole, w końcu to ich wina że nie są w stanie przejechać 200 km w 1h po drogach lokalnych czy tam wojewódzkich. Normą jest też zapominanie o konieczności powrotu i \"umawianie klienta\" na godzinę przed końcem pracy pracownika, nie zauważając jakby że naprawa potrwa około 40 - 50 minut a i do miejsca wyjazdu pozostało 100 - 200 km.
11. Firma wymaga od Ciebie zaopatrzenia się w niezbędny sprzęt do pracy. O firmowym laptopie, dysku zewnętrznym, pamięci usb czy narzędziach możesz zapomnieć. Jak już dostaniesz (po czasie) laptopa to najczęściej jest to stary złom który ledwo zipie a bateria trzyma 3 - 10 min. Nikt oczywiście nie zauważa braku w Twoim wyposażeniu i na wymianę płyty głównej są w stanie wysłać Cię bez wkrętaka... będziesz miał jak sam sobie kupisz.
12. Jeśli starasz się o pracę nie jako serwisant a jako obsługa konkretnego klienta, możesz zapomnieć o swobodzie. Jak tylko się rozkręcisz dostaniesz kilku innych klientów. Nie możesz jednemu klientowi powiedzieć że nie masz dla niego czasu gdyż zajmujesz się innym klientem więc pracujesz ile się da, tak aby wszyscy czuli się ważni...
Podsumowując: Jest to dobra praca dla samotnika który chce zdobyć jakiekolwiek doświadczenie (świeżak na rynku pracy), jednak nie mogę jej polecić nikomu. Początkowa stawka dla serwisanta od którego wymaga się już wiedzy ( w końcu musi umieć zdiagnozować usterkę, usunąć są, podobnie zresztą jak musi posiadać bardzo dobrą znajomość systemów operacyjnych oraz urządzeń sieciowych) jest na poziomie 1600 - 1800 brutto (+ premia, ale ją zobaczysz jak świnia niebo).