Powyższe komentarze w dużej części są trafne, jednak część wypisywanych rzeczy - wyssana z palca.
Pracowałem w tej firmie 3 lata w dziale serwisu i moje spostrzeżenia są następujące:
Płaca - chyba najważniejszy aspekt
Nie jest to "krajowe minimum". Wynagrodzenie dzielone jest na 2 części: podstawa + premia.
Premia - wysokość ruchoma (zależna od: zaangażowania, przepracowanej ilości godzin, ilości spóźnień, efektywności w rozwiązywaniu przydzielonych zadań). Aby uzyskać pełną premię należy dać z siebie więcej niż te ~160 h miesięcznie.
Podstawa – wiadomo, wynika z umowy o pracę. Obie części wynagrodzenia wypłacane są na czas.
Premia roczna? Temat rzeka. Nazywana jest „premią uznaniową” i nie jest oczywistym, że ją się otrzyma. Wyliczana jest na podstawie statystyk. Ułomność tego systemu premiowania jest taka, że pracownicy, którzy wykazują większe zaangażowanie w innych projektach mogą takiej premii nie otrzymać, bądź otrzymają znacznie niższą.
Ogólnie, można zarobić (a raczej dorobić) angażując się w dodatkowe (słabo płatne) projekty realizowane po godzinach pracy lub weekendy.
Godziny pracy
Praca polega na jeżdżeniu z punktu do punktu i realizacji zadań. Samo jeżdżenie jest niekiedy czasochłonne (wyjazdy po 100 – 150 km w jedną stronę) + dochodzi do tego realizacja przydzielonego zadania (kilku zadań) i powrót, więc ciężko się zmieścić w 8h. Oczywiście można się postawić i realizować (bądź nie realizować) zadania tak, aby wrócić na czas do firmy, ale w takim wypadku możesz zapomnieć o wyższych zarobkach.
Nadgodziny są do odbioru (wyłącznie), ale dopiero po ich wykazaniu.
W firmie głoszona jest teza, iż dział serwisu ma charakter pracy zadaniowy, więc pracuje do momentu zrealizowania zaplanowanych zadań.
Spotkałem się z łamaniem doby pracowniczej, oraz nie przestrzeganiem zasady co do maksymalnej ilości przepracowanych dni z rzędu (np. 2 tygodnie ciągłej pracy włącznie z weekendami w które trzeba było się pojawić ze względu na sporą ilość pracy).
Zdarzało się wracać do firmy autem z oczami otwartymi na tzw. „zapałki” :)
Wyposażenie
Laptop, dysk przenośny, komórka, modem z internetem jest w standardzie. Narzędzia trzeba wyprosić, jak już się uda - to otrzymasz pakiet precyzyjnych i może 2 zwykłe śrubokręty.
Reszta jak jest, to w ilości 1 sztuki na oddział… więc trzeba sobie kupić. Można na fv, ale to jak losowanie: zwrócą albo i nie :)
Niezrozumiałe dla mnie jest to, że firma serwisująca sprzęt u klienta nie wyposaża serwisanta (trzeba się upominać) w takie podstawy jak: sprężone powietrze, płyny do czyszczenia, ścierki/szmatki, pendrive. Często chcąc szybko i sprawnie zrealizować zadanie (albo w ogóle podjąć się realizacji) zmuszony byłem z własnej kieszeni kupować dodatkowe wyposażenie.
Świecenie oczami przed klientem z powodu braku „czegoś” też jest normą.
Auta
Auto dostaje się wyłącznie na czas realizacji zleceń. Istnieją wyjątki, które należy ustalać z „górą” co do wypożyczenia auta do domu ze względu na wczesny wyjazd do klienta.
Sporo do życzenia pozostawia temat serwisowania floty. Auta naprawiane są po kosztach i nie w 100%. Nie są też serwisowane podzespoły, które powinny zostać wymienione po pewnym okresie eksploatacji.
Ogólnie, jeździ się do upadłego (może trochę przesadzam ale nie za dużo).
Liczcie się też z płaceniem z własnej kieszeni za postój w strefie płatnego parkowania. Oczywiście można to później rozliczyć, jednak jest to czasochłonne ze względu na ilość danych, jaka musi zostać umieszczona w rozliczeniu.
Socjal
Ubezpieczenie grupowe – jest jak sobie opłacisz
Karta benefitowa – jest jak sobie opłacisz
Dodatkowa opieka medyczna – jest jak sobie opłacisz
Atmosfera
Na pierwszy rzut oka jest dobrze. Po głębszym rozpoznaniu do się zauważyć:
- wyzyskiwanie pracowników (po części przez ich głupotę – sami sobie na to pozwalają)
- traktowanie pracowników jak „zasoby” – masz jechać i zrobić
- nierówne traktowanie pracowników – trzeba się upominać o swoje
- przypadłość „spychologii korporacyjnej”
- wigilia, czy jakieś inne firmowe święta – zapomnij
Rotacja pracowników jest duża. Powodem tego jest „inteligentne” i „cwane” postępowanie kadry zarządzającej.
- „Inteligentne” - góra wie wszystko najlepiej, a dół ma jechać, robić i się nie odzywać. Decyzje, które są podejmowane obniżają status tej działalności z firmy do przedszkola / zwierzyńca.
- „cwane” – co sobie wywalczysz (o ile ci przysługuje) to może dostaniesz, ale druga osoba już nie.
Nie ma jednej, spójnej wersji dla wszystkich pracowników (dotyczy głównie kwestii wynagrodzeń i rozliczeń czasu pracy). Kłamanie w żywe oczy.
Szukasz mił