Dzisiaj w sklepie Kaufland we Wrocławiu przy ul. Sieradzkiej 7 robiłem zakupy i na jednej z półek zauważyłem mysz bezprzewodową zaś pod spodem do tej półki doczepiona kartka i na czerwonym tle napis, że jest to mysz bezprzewodowa, która kosztowała 19,99 zł ( cena ta jest jednak skreślona ) i dodana informacja o przecenie - 50%, a obecna cena to 9,99 zł. Na całej półce nie ma ceny 19,99 zł. a tym bardziej z opisem mysz bezprzewodowa. Po obejrzeniu towaru postanawiam dokonać zakupu bo taka przecena - to może się opłacać. Podchodzę do kasy, płacę i po otrzymaniu paragonu sprawdzam paragon - co i za ile. Okazuje się, że ta mysz bezprzewodowa to była podpucha bo ona kosztowała 19,99 zł. Idę więc do informacji opowiadam Pani o co chodzi i idziemy razem sprawdzić dlaczego zapłaciłem więcej. Pani bacznie przygląda się czerwonej kartce czegoś szuka i wreszcie po zastanowieniu oznajmia, że to jest inny towar. Tamten przeceniony musiał się już skończyć i ona nie może mi obniżyć ceny. Jedynie może mi zwrócić pieniądze, więc zdecydowałem się na zwrot pieniędzy. Można powiedzieć nic się nie stało, ale cztery mysz bezprzewodowe pozostały na swoim miejscu, wraz z czerwona kartką o przecenie pod nimi i może znajdzie się inny klient, który nie sprawdzi paragonu i nie będzie wiedział, że chwyt marketingowy w Kauflandzie zadziałał.