Witam serdecznie.
Chciałbym opisać jak najrzetelniej pracę w Telbridge w oddziale w Radomiu. Oczywiście przedstawiam sytuację z perspektywy pracownika infolinii przychodzącej, gdzie byłem odpowiedzialny za obsługę (w zasadzie w dużej mierze drugą sprzedaż) ubezpieczeń.
Pracę w Telbridge rozpocząłem w maju 2023.
Początki były dla mnie osobiście bardzo stresujące, ale ówczesny Szef zespołu pani Elżbieta M. oraz team leader Magdalena K. okazały się wspaniałymi osobami, które były bardzo pomocne. Do tego oczywiście nie mogę pominąć osoby od szkolenia. Pani Joanna J. była osobą o silnym charakterze, ale bezapelacyjnie potrafiła wykonywać swoje obowiązki. Prawdopodobnie do końca życia zapamiętam jej podpowiedzi. Dla tych osób ogromny szacunek i brawa, za trzymanie wszystkiego w ryzach. Gdy już wdrążyłem się w system pracy czułem się na prawdę dobrze. Miałem również świetny zespół, zawsze skory do pomocy. Atmosfera w pracy była głównym czynnikiem, dla czego przepracowałem tam pierwszy rok. W planach miałem zmianę miejsca zatrudnienia, natomiast wypadek, sytuacja życiowa zmusiła mnie do podjęcia decyzji zwolnienia się lub przejścia na pracę zdalną. Oczywiście tutaj w tym momencie podziękowania dla kierowniczki Moniki M. która pomogła przyspieszyć ten proces przejścia na pracę zdalną.
Na tym niestety kończą się dobre strony.
Zacznijmy od konkretów.
Płaca minimalna. Jeśli liczysz, że twoje starania mają sens. Zapomnij.
Zapomnij również o umowie o pracę. 32 miesiące spędzone, gdzie przepracowywałem 8 godzin dziennie, mając topowe wyniki. Nic.
Premia "uznaniowa". Premia na kampaniach które obsługiwałem, jest zależna od wyników utrzymania klienta. Ja osobiście wyniki miałem przez ogromną część mojej pracy co najmniej bardzo dobre. Zazwyczaj na kampanii kończyłem miesiąc z wynikiem w top 2-3. Z jednej strony wydawało by się to sprawiedliwe, jednak wynik koniec końców nie do końca jest zależny od pracownika. Składa się na tego chociażby coraz gorsza jakość sprzedaży (czyt. wciskanie polis "na siłę", ukrywanie kluczowych informacji, zawiłe warunki), brak dokumentów dostarczonych do klienta, wiele pomniejszych czynników oraz "szczęście". Więc jeśli to jest jedyny wyznacznik to tak jak w moim przypadku za miesiąc styczeń, obsługując 552 polisy, z jednej kampanii wyliczono mi premię 3 zł co było gwoździem do trumny.
Nacisk na wynik również jest duży, ze strony działu realizacji i niezależnego weryfikatora non stop.
Przez ostatnie kilkanaście miesięcy miałem "przyjemność" pracy z nowym działem realizacji. O ile Team Leader Iga W. jest na prawdę konkretną osobą, która nie tylko się stara, ale potrafi coś uzyskać, o tyle "szef" zespołu od początku wzbudzał ogromne wątpliwości.
Niestety jest to osoba, która nie ma cech przywódczych. Nigdy nie stoi po stronie pracownika. Nie potrafi wyciągnąć prostych wniosków z wiadomości, które do niej docierają. Nie potrafi przewidzieć konsekwencji danych zdarzeń nawet na kilka dni/tygodni do przodu. Wielokrotnie informowałem o problemie, który występuje. Wszystkie sprawy były zamiatane pod dywan, żeby po kilku tygodniach zwrócić się do mnie z pytaniem "Piotrek, co tam klientom nie odpowiada w polisie?", gdzie wałkowane to było przeze mnie od miesięcy. Wysyłane były rozmowy z klientami, aby naświetlić problem.
Wszystko co zostało zmienione na plus niestety było wymuszane przez nas, pracowników. Pamiętam sytuację, gdzie wchodziły nowe ubezpieczenia i były wyznaczone jedynie 3 osoby do obsługi. Dziesiątki moich próśb o doszkolenie pracownika skończyły się na tym, że dopiero kiedy specjalnie wziąłem 5 dni wolnego ktoś został doszkolony na zastępstwo w razie potrzeby.
Niestety nie tylko brak umiejętności "miękkich" jest tutaj problemem. Brak wiedzy merytorycznej. Dyskusja z tym człowiekiem na argumenty była zbyteczna, często kończyła się monologiem z mojej strony. Nawet dziś, przy podpisywaniu wypowiedzenia musiałem dosłownie dyktować co ma zrobić. Przynieść dokumenty, sprawdzić czy sprzęt, który zwróciłem jest cały i kompletny, nawet musiałem przypomnieć, że powinienem jej oddać identyfikator... Ostatnie tygodnie pokazały, że nawet najprostsza matematyka, liczenie do 20 ją przerosło.
Jeśli chodzi o kierowniczkę, a jest to wedle szefa zespołu osoba odpowiedzialna za wszystko to mam do powiedzenia tylko tyle. Kiedyś podczas rozmowy w 4 oczy powiedziała mi, cytuję "mam wysoką stawkę godzinową". Przypomnę, że zarabia się w tej firmie najniższą krajową. Wnioski proszę aby każda osoba czytająca wypowiedź wyciągnęła sama.
Zapomniałem wspomnieć o niezależnym weryfikatorze. Z jednej strony jest to osoba, której na prawdę zależy na tym, żeby to jakoś działało. W większości to do niej zwracałem się o pomoc. Niestety, mimo sympatii do tej osoby, brakuje jej odpowiedniej umiejętności, żeby przekazywać pewne informacje oraz za bardzo trzyma się utartych schematów.
Podsumowując
-płaca minimalna
-umowa zlecenie
-brak możliwości rozwoju
+Jeśli trafisz na dobry zespół to atmosfera