Zacznę od tego, że gdybym mogła - dałabym zero gwiazdek. Pracowaliśmy w otto z chłopakiem przez miesiąc (mieliśmy umowę do świąt) i tyle wystarczy, żeby stwierdzić, że NIGDY WIĘCEJ. Pracowaliśmy ok 25km od mieszkania w firmie Rhenus. Praca sama w sobie w porzadku, dosyć lekka (komisjonowanie zabawek). Moja opinia dotyczy jedynie agencji i ich podejścia do pracowników. Do momentu przyjechania na miejsce Państwo obiecują złote góry, a po dotarciu na miejscu mają głęboko w poważaniu interesowanie się człowiekiem i załatwienie czegokolwiek.
Pani rekruterka z biura ze wszystkim odsyła do koordynatorów, a oni z kolei regularnie uprawiają tzw "spychologię" jeden na drugiego w kwestii niezałatwionych spraw, ciężko cokolwiek załatwić. Zwłaszcza pan Paweł wyjątkowo pewny siebie i przy tym bezczelny do granic człowiek. Przy prośbie do panów koordynatorów o tłumaczenie dokumentów i umowy, bo nikt z nas nie zna niemieckiego pan Paweł jedynie potrafił powiedzieć - tu jest zdrowotne, tu podpisać, a tu do skarbówki, tu podpisać - podpisywaliśmy bez wiedzy co tam jest, mimo, że o to prosiliśmy kilkukrotnie. Panowie koordynatorzy urządzali sobie podśmiechujki i komentarze między sobą, że “długo nam schodzi to podpisywanie a oni nie będą stać tyle, bo nie mają na to czasu”.
Standard mieszkania jest tragiczny, pierwsze co rzuca się w oczy to stary bród. Piekarnik jakby ktos nie sprzatał go z 10 lat i piekł w nim codziennie bardzo tłuste rzeczy, można wręcz to było skrobać. Nóż i łyżka drewniana jak po ataku zombie albo jakby ktoś nim piwo otwierał, nie jestem w stanie powiedzieć co musiały przejść żeby być w takim stanie. Prysznic oraz pralka wyglądały bardzo podobnie, a mieszkaniu w pokoju był smród, z ktorym walczylismy kilka dni - wietrzylismy pokój przez 9 godzin jak byliśmy w pracy, używaliśmy odświeżacze i po jakiś 4-5 dniach w miare dało się w nim spać. Na korytarzu jednak smród stęchlizny był odczuwalny po każdym wejściu do domu. Tragedia !!! W pokojach 2 łóżka, dwie szafy, dwa małe stoliczki (przez telefon obiecywane było dużo więcej). Mieszkanie bardzo drogie - 13 euro/doba przy zarobkach 14,31. Ostatecznie skończyliśmy z wypłatą za miesiąc na 3 zmiany od poniedziałku do soboty i nadgodzinami dostaliśmy 855 euro ... ponieważ kolejny raz panowie koordynatorzy nie dopilnowali, aby podać nasz numer podatkowy księgowej i zakwalifikowano nas do 6 KLASY PODATKOWEJ zamiast 1 (ogromna różnica w wielkości podatku).
Kolejne (usunięte przez administratora) zaczęły się przy próbie doproszenia się o zaświadczenie o ubezpieczeniu, aby móc skorzystać z pomocy lekarza (pilna sprawa). Zadzwoniliśmy do panów koordynatorów w czwartek rano, codziennie upominaliśmy się o to ( przy czym panowie w weekend nie pracują - nie licz, że w waznej sprawie odbiora telefon ). Pierwsze Pan Paweł obiecał, że załatwi, w piatek od Pana Marcina usłyszałam, że Pan Paweł jest na urlopie i nie załatwił nic, ale on już dzisiaj uruchamia procedure. Oczywiście w weekend musieliśmy nadal czekać, w poniedziałek dopiero po telefonie do pana Pawła okazało się, że nadal nic nie ruszyło a na moje słowa na temat niewywiązywania się ze swoich obowiązków i pytania dlaczego od czwartku mi obiecywano, że zostanie to załatwione i dlaczego w ogóle nie mamy do tego dostępu od pierwszego dnia zatrudnienia tylko trzeba się o to ubiegać przez 5 dni (!!!) usłyszałam, że “bo nie. bo nie załatwiłem, bo nie miałem czasu i co to teraz da ta dyskusja? on juz ze mną nie bedzie dyskutował bo ta rozmowa do niczego nie prowadzi a ja nie jestem od oceniania jego kompentencji i ciekawe czy ja w życiu tak zawsze z wszystkiego się wywiązuje.” oczywiście w ten dzień od rana słyszałam “ będzie do 10 na meilu” potem “ będzie do 12, do 14 …” Ostatecznie po wymianie jeszcze kilku dosadnych zdań na temat jego podejścia do swoich obowiązków dostarczył nam to w ten sam dzień koło 18 - jak przyszedł na mieszkanie to już nie był tak wyszczekany jak przez telefon, nawet nie potrafił spojrzeć nam ani nikomu z lokatorów w oczy. A dokumenty były wystawione dopiero od 3.12 (pracowaliśmy od 27.11) więc przez tydzień nie bylismy w ogóle ubezpieczeni przy pracy na magazynie, którego półki mają do 8 metrów i poruszamy się wózkami. O dostęp do konta otto, aby sprawdzić pasek wypłaty równiez domagaliśmy się 5 dni od panów koordynatorów.