Harvard to to nie jest, ale jakiś poziom trzymają. Jak na polską prywatną uczelnię to nawet niezły.
Nie zgadzam się z opinią student_014. Akurat angielski jest jedną z lepszych stron tej szkoły. Jest jedno "ale" - dla tych, którzy chcą się uczyć tego języka. Na początku semestru jest zawsze test zwalniający. Jak ktoś go napisze (a trudny nie jest), to jest zwolniony z zajęć. Dla tych, którzy nie pisali są w miarę normalne zajęcia.
Co do przygotowania do egzaminów Cambridge - nie wiem, jak do PET/KET, ale do FCE/CAE są całkiem porządne zajęcia przygotowujące. Tylko trzeba ruszyć 4 litery do szkoły co tydzień, zwykle o niezbyt komfortowej porze. Z resztą, kto się przygotowuje do PET na studiach? To jest minimalny poziom, z którym powinno się kończyć szkołę średnią.
Co do reszty przedmiotów - zależy, na kogo się trafi. Część wykładowców nie nadaje się do niczego, część po prostu robi swoją robotę, a część to nieźli specjaliści i mogą wiele nauczyć. Kilka przedmiotów to faktycznie "zapychacze", ale wiele może być solidnym wstępem do zdobycia wiedzy i umiejętności. I niech nikt nie liczy, że ta lub inna uczelnia NAUCZY GO czegokolwiek. Student ma studiować, a nie być traktowany jak w podstawówce. Uczelnia ma tylko wskazać drogę. Wiem co mówię - to samo było na jednej z najlepszych państwowych w Polsce - jedną z pierwszych rzeczy, jakie usłyszeliśmy było "student ma studiować a nie uczyć się".
A z bardziej fajnych rzeczy - mają niezły system stypendialny - zarówno socjal, jak i za wyniki w nauce. Dość powiedzieć, że za wyniki w nauce można zgarnąć tyle, że studia są za darmo.
A na koniec:
1. Żadne studia to nie jest kurs HTML/Photoshopa/MySQL
2. Jak nie czujecie się dobrze z matematyki, to wylecicie na I roku. Wcale nie przez złośliwość wykładowcy, po prostu słowa pochodna i macierz u 50% "studentów" powodują rezygnację z podejścia do egzaminu :)
3. Regulamin działa tak, że jak się zrezygnuje ze studiów, to trzeba szkołę o tym poinformować, inaczej poczekają rok-dwa i upomną się o zaległe czesne (ale wystarczy przeczytać 2 strony umowy, żeby o tym wiedzieć. Jak kogoś to przerasta, to wszędzie go wy...ją)