Przebieg rekrutacji
Poziom rekrutacji poniżej jakiegokolwiek poziomu. Na rozmowę zostałam zaproszona z dość daleka (350km od Krakowa) na godzinę 10:00 w sobotę. Stawiłam się na miejscu punktualnie, wchodzę na górę, wita mnie Pani Marta, prosi o wejście na antresolę i "za chwilę" do mnie przyjdzie...
W między czasie w pomieszczeniu obok słyszę jak rozmawia z koleżanką o pierdołach (przepraszam za kolokwializm) i ciągle słyszę tylko: ha, ha, hi, hi... Cza upływa. Patrzę na zegarek... 10:10... 10:15... przyrzekam sobie, że czekam max do 10:25 i wychodzę dziękując za nieodbyte spotkanie rekrutacyjne i wtem dokładnie o 10:25 pakując z impetem swój telefon komórkowy do torebki wchodzi p. Marta i pyta czy mam swoje CV? W przeddzień ustalałam, że nie jest to potrzebne ponieważ ze względu na to, że je posiadają jak również moje portfolio do którego podałam adres strony www...
To był dopiero początek tej jakże "uprzejmej" pogawędki... Kwestie merytoryczne w ogóle tą panią nie interesowały. Rozmowa zaczęła się od tego bym "opowiedziała coś o sobie", więc streściłam mój życiorys i moje doświadczenia zawodowe.
Kolejne pytania?
- Jak wyobrażam sobie swoje życie za 10 lat?
- Gdzie chciałabym mieszkać?
- Czy miałabym pieska albo kotka?
- Czy teraz mam pieska lub kotka? A dlaczego nie?
- Czy mieszkam z rodzicami?
- Gdzie lubię wychodzić wieczorami? Do jakich knajpek?
(...) Brakowało jeszcze pytań stricte prywatnych o np rozmiar biustonosza
Zero jakiegokolwiek zainteresowania dotyczącego moich umiejętności związanych z projektowaniem (w którym mam już doświadczenie prawie 6-letnie)
Do tego forma zatrudnienia pozostawia wiele do życzenia (umowa o dzieło). Jeżeli chciałabym więcej zarabiać to mogę wziąć sobie 2 - 3 tematy w miesiącu a jeżeli chcę mniej zarabiać i mieć nieco czasu dla siebie to wystarczy mi jeden temat... Oczywiście bez jakichkolwiek konkretów dotyczących tego w jaki konkretnie sposób firma ta miałaby się ze mną rozliczać.
Szkoda czasu na inwestowanie/poświęcanie go w tej firmie.
Ja na samym wstępie po tym jak musiałam czekać na rozmowę niemal 30 minut stwierdziłam, że na 100% nie ma szans by przyjąć ofertę pracy w tej firmie, ale skoro już pofatygowałam się na to, by przyjechać na rozmowę z drugiego końca Polski, to przynajmniej zorientuje się jakie jest zapotrzebowanie na rynku etc.Nigdy na żadnej rozmowie nie czułam się tak niekomfortowo.(Mam to szczęście, że aktualnie pracę posiadam i jak się okazuje całkiem fajną o czym przekonałam się i co doceniłam to możliwe, że dopiero teraz)
Pytania
- Jak wyobrażam sobie swoje życie za 10 lat?
- Gdzie chciałabym mieszkać?
- Czy miałabym pieska albo kotka?
- Czy teraz mam pieska lub kotka? A dlaczego nie?
- Czy mieszkam z rodzicami?
- Gdzie lubię wychodzić wieczorami? Do jakich knajpek?
Rezultat:
Dostałem pracę, ale nie przyjąłem