atenA16.01.2026 14:28
Były pracownik
Szanowna Kandydatko / Szanowny Kandydacie do pracy w Andreas Stihl Sp. z o.o. w Sadach, gm. Tarnowo Podgórne.
Piszę ten wpis z ogromnym rozczarowaniem i poczuciem krzywdy. Wchodząc do tej firmy wierzyłam w jej wartości, kulturę organizacyjną i odpowiedzialność pracodawcy. Dziś wiem, że były to jedynie puste deklaracje. Jeśli zależy Ci na pracy w środowisku opartym na dialogu, wzajemnym szacunku i elementarnej kulturze osobistej przełożonych – naprawdę dobrze się zastanów, zanim złożysz tu CV.
Jeżeli jednak zdecydujesz się aplikować i pomyślnie przejdziesz rekrutację, bardzo uważnie przeczytaj dokument „Zakres obowiązków”, a w szczególności zapisy dotyczące zastępowania innych pracowników oraz wykonywania poleceń przełożonych. W moim przypadku były one interpretowane skrajnie szeroko – oczekiwano ode mnie regularnego zastępowania sekretarki podczas jej urlopów i pracy zdalnej, równolegle z moim etatem na stanowisku kierowniczym, a jednocześnie wykorzystywano je do tego, by wydawały mi polecenia służbowe osoby, które nie były moimi przełożonymi.
Na stanowisku kierowniczym nigdy nie otrzymałam bezpiecznej przestrzeni do pracy – własnego pokoju, w którym mogłabym poufnie przetwarzać dane osobowe oraz prowadzić rozmowy służbowe bez obawy, że ich treść stanie się przedmiotem firmowych plotek. Niestety, moje obawy okazały się uzasadnione. To było dla mnie upokarzające i podważało sens odpowiedzialności, jaką formalnie mi powierzono. W takich warunkach nie da się pracować rzetelnie ani skrupulatnie. To nie były nawet podstawowe standardy, jakie powinny być zapewnione osobie na stanowisku kierowniczym.
Jednocześnie ograniczano mi dostęp do narzędzi niezbędnych do wykonywania moich właściwych obowiązków, a następnie rozliczano mnie z zadań, które były poza moim zakresem obowiązków. W praktyce oznaczało to sytuację bez wyjścia – cokolwiek zrobisz, będzie źle.
Gdy okażesz się osobą „niewygodną” organizacyjnie, Twoje decyzje mogą być zmieniane bez merytorycznych argumentów. W takiej sytuacji bardzo trudno obronić swoją wartość zawodową, nawet przy pełnym zaangażowaniu. Na końcu możesz usłyszeć formułkę: „zarząd utracił do Ciebie zaufanie” – bez wcześniejszych rozmów rozwojowych, bez rzeczowych sygnałów ostrzegawczych ze strony bezpośredniego przełożonego, bez realnej szansy na wyjaśnienie sytuacji. To zdanie zamyka każdą dyskusję. Szach mat.
Dla mnie było to doświadczenie bolesne, upokarzające i niszczące poczucie własnej wartości. Zabrało mi nie tylko poczucie bezpieczeństwa zawodowego, ale także wiarę w sens lojalności wobec pracodawcy.
To są moje osobiste doświadczenia i moja subiektywna opinia. Nie twierdzę, że każdy przeżyje to samo. Ale jeśli mój głos ma Cię skłonić choć do chwili refleksji przed wysłaniem CV – to znaczy, że nie piszę tego na próżno. Czasem warto posłuchać cudzych doświadczeń, zanim wysoką cenę zapłaci się za własne.
Decyzja należy do Ciebie.