Bynajmniej /= Przynajmniej 08.07.2020 15:25
Inne
Pracowałem 1,5 roku, Chciałabym opisać moją przygodę z firmą dość obiektywnie i wyczerpać temat, chce jednocześnie żeby moja opinie była sprawiedliwa, chociaż będzie ona negatywna. Przeglądając poniższe opinie przeczytałem że jest to dobra praca na start, ja niestety nie zgadzam się z tym. Przez pryzmat doświadczenia zawodowego, uważam że osoba młoda może nabrać tam złych nawyków które mogą jej utrudnić dalszą karierę, lub co gorsza mogą pozostać na długo, jeśli ktoś nie ma odniesienia, o co chodzi mi dokładnie opiszę później. Jest to raczej praca dla ludzi o których pisał(a) użytkownik Krysia, w pełni podzielam tę opinie, rozwoju i wzrostu finansowego tam się nie uświadczy, legendy głoszą że przedstawiciele handlowi tam zarabiają, jednak to żadne potwierdzone info, tak więc jeśli nie jesteś osobą o której piszą poniżej lub w jakiś sposób nie pełni się kluczowej funkcji (dyrektorskiej) dla tej firmy, to radzę poważnie to przemyśleć. W domino panuje selekcja negatywna, zwalnia się tam pracowników doświadczanych, lub pozwala się odejść takim, nie robiąc nić żeby zatrzymać, jest to dość notoryczne. Pracownik pokonuje rożne trudności, ucząc się na tym, często robiąc wszystko co jest w mocy, a bywa że nagrodą jest zaszczyt pracy w firmie, a później zwolnienie, podwyżki są tam rzadkie lub ich nie ma, tak utrzymują pracownicy którzy pracują tam dłużej, ja też żadnej nie otrzymałem nigdy, wszystkie pałace są raczej ujednolicone. Często słyszeliśmy o tym że odeszło lub zostało zwolnionych też dużo doświadczonych pracowników magazynowych. W mojej opinie, firma nie inwestuje w ludzi i kiedy człowiek nabiera doświadczenia i może mieć większe zaopatrywania, jakoś nie jest to specjalnie doceniane. Z małymi wyjątkami, nie wiedząc dlaczego wygląda to tak jakby woleli zatrudniać nowych pracowników. Podejrzenia że co do ostatnich zwolnień mogą sugerować na to że robią redukcje.
Opisze dwie sytuacje z ostatniego czasu które bardzo dużo pokazują. Została zwolniona koleżanka którą była odpowiedzialna za obsługę klienta, robiła to bardzo profesjonalnie i z dużą kulturą, popełniła jeden błąd wysłali ja na przymusowy urlop. Przełożony nie udzielał żadnej informacji, odnośnie jej sytuacji, po jej powrocie, dogrzebali się jakiś rzekomych innych błędów i zwolnili ją z dna na dzień, uzasadniając, że nierzetelnie wykonuje swoją prace, zarzucając je błąd w czynnościach, które nawet nie należały do jej obowiązku. Potraktowali ja niesprawiedliwie, a była bardzo dobra, często kliencie pytali o nią, kiedy dzwonili. Najlepsze jest że menadżer nie zwolnił ja osobiście, tylko wyręczył się prezesem, unikać jej przez cały dzień.
Druga sytuacja to moje zwolnienie, przyszedłem jako specjalista z kilkuletnim doświadczeniem w branży, miałem rozwinąć pewien projekt sklepu internetowego, szybko okazało się jednak że przełożonym nie zależało na mojej wiedzy i jakimkolwiek rozwoju, maiłem robić przez większość czasu -" kopiuj, wklej, wystaw". Szybko okazało się, że działanie sklepu pozostawia wiele do życzenia, że powstaje masę problemów i nie działa to jak było to zapewniane, to wzięliśmy się za naprawianie tego i przecieranie rozwiązań i usprawnień które miał poprawić działanie, doszły też sporę problemy z obsługą klienta i doręczenie przesyłek. Dochodziło do sytuacji że sam musiałem, pakować i szukać towar na magazynie co trwało półtora miesiąca, a przełożony przychodził lub dzwonił codziennie i pytał ile nowych ofert zostało zrobionych i dlaczego tak mało, jakoś specjalnie nie interesował się dlaczego tak dzieje się. Przez cały mój czas współpracy przygotowałem 2500 ofert na allegro, zrobiłem konto z 1050 pozytywnych ocen, długo utrzymując super sprzedawce. W pewnym momencie doszło, do zwolnienia tej koleżanki z działu którą zajmowała obsługą i wszystkie obowiązki spadły na mnie, bez wcześniejszych ustaleń, podwoiła się liczba problemów, przypominał odpowiedzialność za dwa sklepy internetowe była na jednym człowieku, jak też wysyłka i pomyłki magazynu. Trwało to do do czasu, aż wybrałem się na urlop wypoczynkowy z końcem czerwca 2020.Dostałem polecenie przekazania wszystkich obowiązki do działu, który był zupełnie nie związany z naszą pracą i rozpoczęło się szukanie "haków". Po powrocie okazało się, że mojego stanowiska pracy już nie ma i na moje miejsce zatrudniony jest ktoś nowy. Nikt nic nie wie oczywiście, przedstawiają nowego i mówią że niby do pomocy, mam go wyszkolić. Dopiero na koniec dnia, kiedy już sporą cześć wiedzy przekazałem, przychodzi przełożony z" hakami", były to wydruki korespondenci z klientami bez znajomości kontekstu. Wręcza mi naganę i pod groźbą dyscyplinarki, zostaje zmuszony do złożenia wypowiedzenia za porozumieniem stron. Okazało się ze moje obowiązki, zostały przekazane do działu, którym zarządza osoba związana z szefem, a ja zostałem usunięty. Ogłoszenia o prace na moje miejsce na OLX, było już wystawione dwa dni po tym jak rozpocząłem urlop, stawiam tezę że mogło to wszystko być zaplanowane, wcześniej.