Zostałem zaproszony na "pierwszy dzień próbny" i podstawiono mi pod nos dokument, w którym było jasno napisane, że za ten dzień nie otrzymam wynagrodzenia, bo jest on traktowany jako rozmowa kwalifikacyjna - już tu powinna mi się zapalić ostrzegawcza lampka. Po skończonym dniu pracy nikt się mną nie zainteresował - dostałem jedynie informacje, że szefowa będzie rano i wtedy o wszystkim się dowiem. Zakład zdominowany przez personel ze wschodu, który gołym okiem widać, że jest wykorzystywany do granic możliwości. Proszę sobie wyobrazić, że osoby pracujące w warunkach ekstremalnych (mieszanka oparów rozpuszczalników, farb itp) nie noszą żadnej ochrony górnych dróg oddechowych. Osobiście odczuwałem ból głowy po 2h stania w tym fetorze, a co maja powiedzieć Panie, które przez 8h stoją tam i wykonują swoją pracę. Warunki sanitarne tragiczne. Ja unikam takich miejsc, bo po jednym dniu można zauważyć, że nie szanuje się tam pracownika. Wspierając tego pracodawce wspieracie wyzysk.