Myślałem, że takie rzeczy tylko w Siedlcach, lecz wertując strony z opiniami o innych marketach natknąłem się na wiele wpisów idealnie obrazujących to co się dzieje w naszym małym mieście. Oto jeden z nich:
"Wchodzisz do pracy. Jesteś zachwycony- po badaniach, za które nie musisz zapłacić nawet złotówki a potem bujać się z fakturami jak w większości firm- dostajesz UMOWĘ O PRACĘ. W mniejszych miejscowościach już sam fakt umowy to wyróżnienie. A tu oprócz tego, że stajesz się pracownikiem z pełnym prawem do urlopu i chorobowego, to pracodawca daje Ci jeszcze multisporta za grosze i prywatną opiekę medyczną! A jak nie lubisz ćwiczyć, to dostajesz kartę żywieniową całkowicie za darmo, na którą co miesiąc spływa określona kwota. Wchodzisz na socjal w Twojej nowej, pracowniczej koszuli, z identyfikatorem "uczę się" i tu kolejne zaskoczenie- fotele do odpoczynku, często piłkarzyki lub konsola, telewizor i zawsze świeże owoce da pracowników, dostęp do wody butelkowanej przez cały rok (a nie tylko w upały), zmywarka, mikrofala. Myślisz sobie "jestem w bajce!".
I idziesz na dział. Tam ktoś ma Ci pomóc- w praktyce wygląda to tak, ze logujesz się do systemu i biegniesz sprzedawać. Nie istotne jest to, ze Twoja wiedza na temat asortymentu jest znikoma- kierownictwo powie Ci, ze dostajesz przecież multum szkoleń przez internet. I byłoby miło, gdybyś zajrzał do nich w domu, bo w pracy... szkoda czasu. No to się jarasz tym wszystkim, słuchasz kolegów, którzy sprzedają dodatkowe gwarancje, power service i dodatkowe usługi. Na początku i Tobie się udaje, a potem... posucha. I tu zaczynają się schody. Masz rozmowy z kierownikiem (najlepiej co tydzień jak nie masz wyników), Kierownikiem Sprzedaży a na końcu- nawet z samym Dyrektorem. I nie myśl sobie, że ktoś będzie na Ciebie krzyczał... O nie, nie, nie. Mobbing w tej firmie jest bardzo dyskretny. Odpowiadasz na pytania: "jak myślisz? Co jeszcze możesz zrobić? Uważasz, że dlaczego Twoje wyniki odbiegają tak bardzo od najlepszych? Co jeszcze możesz zrobić?" i składasz obietnice. Nie mas poprawy? Rozmowa od nowa: dlaczego?! Dlaczego?! Czujesz się jak wyżymany przez maszynkę. a to dopiero początek. Zaczynasz obserwować wrogość wobec siebie- ledwie zauważalną, ale na tyle odczuwalną, że samo spojrzenie kierownika czy KS wywołuje u Ciebie gęsią skórkę. Robisz wszystko, żeby było dobrze, ale i tak jest źle- a to dziura na półce, a to złe ułożenie, a to kurz leży. I słyszysz, że tyle rozmów było przeprowadzonych a poprawy zero. Poprawiłeś gwarancje? A co z Orange?! Sprzedałeś Orange? A co z power service?! I tak w kółko Macieju...
Masz szkolenia, na których mówią Ci, że możesz wszystko. Że sprzedajesz klientom to, o czym marzą (chociaż jeszcze o tym nie wiedzą). Jeżeli sam w to wierzysz- jest ok. Ale powiedz tylko, że coś jest nieopłacalne... I nie daj się zwodzić słowom, że kadra zarządzająca lubi, gdy ktoś ma swoje zdanie. To tak naprawdę pierwszy gwóźdź do trumny. Noooo, chyba że jesteś ulubieńcem kierownictwa- wtedy wszystko Ci wolno! ulubieńcy jednak muszą stale donosić nowe plotki, opowiadać coraz to nowe historie o kolegach, spisywać kto, gdzie, kiedy, z kim i ile czas i potem fakty te przedstawiać dalej. Szybko masz szansę dzięki temu na awans i podwyżkę- 200 zł. Taka sama sytuacja jest na kasach, tylko tam musisz klientów bajerować, żeby podali swój numer telefonu a najlepiej kupili jakiś świetny produkt w świetnej cenie, który w MM w promocji jest droższy od cen regularnych w innych sklepach.
I ciesz się z Multisporta w portfelu, bo gwarantuję, że po awansie 9a często i przed nim), nie będziesz miał siły na siłownię czy basen. Chorować też nie powinieneś, bo każde zwolnienie lekarskie jest źle odbierane. I pamiętaj- zazwyczaj idąc na urlop wychodzi jaki jesteś zły, bo jak Cię nie ma to nie możesz się bronić. Praca W MSHP to jak karuzela. Kręci Ci się w głowie od nadmiaru pracy, masz dość emocji, czujesz się jak dureń a kadra zarządzająca ma Cię za (usunięte przez administratora) Dostajesz premie, ale z miesiąca na miesiąc jest coraz trudniej ją wyrobić, a jak jakiś parametr idzie łatwo- to zmieniają się zasady premiowania. Pracujesz najczęściej po 12 h, ale jest też mniej. Tylko nie myśl sobie, że przyjdziesz na 9 i o 17 wyjdziesz. Owszem- zaczniesz o 12 ale będziesz siedział do 21, a w grudniu nawet dłużej. Wszystko dla klientów! A i tak będą Ci liczyć, ilu klientów wyszło bez zakupów i będziesz się tłumaczył, dlaczego tak mało sprzedałeś.
I pamiętaj- w tej firmie zawsze ktoś musi być na celowniku. Jak uda Ci się wybronić- wezmą się za twojego kolegę. Ale w końcu i na Ciebie przyjdzie pora. Większość Dyrektorów to zarozumiałe b..., którzy widzą tylko czubek swojego nosa. Piszę większość, ponieważ jest ta garstka szalenie kompetentnych i inteligentnych... szkoda, że tylko garstka."