Pracowałam w salonie w pasażu parę miesięcy i wg mnie jako praca dorywcza jest ok. Kokosów się nie zarabia (najniższa krajowa), a w okresie pandemii wielkość premii nie zwalała z nóg (ciężko osiągnąć targety sprzedażowe, jak jest po prostu mało klientów w całej galerii), ale to jak w każdej odzieżówce. Grafik bardzo elastyczny, bez większych problemów łączyłam uczelnię z pracą (szczególnie w dobie zajęć zdalnych, ale myślę, że jak ktoś by miał zajęcia blisko, na polibudzie np., to nawet stacjonarnie by było w porządku). Rekrutacja odbywa się w sumie wspólnie na dwa stanowiska, ja akurat zostałam kasjerką, ale pracowałam czasem na dziale, gdy nie było ludzi. Rozmowa rekrutacyjna nie jest wymagająca, w sumie była bardzo sympatyczna, bardziej po prostu przedstawiono mi warunki pracy i pytano o moje oczekiwania co do grafiku, jakieś plany zawodowe i studia. Szkolenia są w formie online, na stronie firmy, ale szczerze mówiąc niewiele dają, a często nawet nie pokrywają się z rzeczywistością. Atmosfera w pracy jest ok, tylko jedna osoba z kierowniczek bywa nieprzyjemna, gdy ma gorszy humor (albo gdy kogoś nie lubi - tak słyszałam), ale cała reszta jest miła. Gorsi zdecydowanie bywają klienci, ale taka jest już praca z klientem. Na duży plus jest luz jak chodzi o ubiór, w sumie można ubrać wszystko, oczywiście w jakimś rozsądnym zakresie, nie ma "mundurków" jak np. w sieciówce na Z, jedynie koszulka firmowa, ale nie trzeba jej nosić w sumie, nie ma problemu, gdy się jest w czym innym, bo i tak trzeba nosić identyfikator. Tak samo nie wymagają makijażu czy jakiejś fryzury (np. zawsze upiętych włosów). Na minus częsty bałagan na korytarzu na zapleczu, w magazynie, jak chodzi np. o wieszaki. W czasie pandemii podzielono dwa pokoje socjalne, że jeden jest socjalnym, a drugi szatnią, co wyszło w sumie na dobre, bo jest teraz więcej miejsca, żeby coś w spokoju zjeść i usiąść. Niestety nie ma udogodnień w stylu mikrofalówki. Jest czajnik i woda z takiej wielkiej butli. Jest to praca fizyczna, stojąca, dość męcząca. Oprócz kasowania, na kasie klipsuje się ciuchy, rozklipsowuje transfery, można pomóc poskładać rzeczy na dziale, gdy jest większy luz. Często trzeba pomagać klientom lub odsyłać do koleżanek z działu, bo pytają o różne rzeczy akurat na kasie. W sumie polecam dla studentów czy uczniów, którzy chcą sobie dorobić :)