W listopadzie będzie już 1,5 roku jak tu jestem. Na początku byłem tradycyjnym Skoczkiem jak każdy świeżak. Zwiedziłem w tym czasie kilka różnych zakładów...są firmy bardzo dobrze zorganizowane i są też (usunięte przez administratora) pracy gdzie liczy się tylko wydajność. Wielkim błędem Agencji (wszystkich) jest brak wysłuchania ludzi na temat danej pracy. Każdy ma inne wykształcenie,doświadczenie zawodowe,uwarunkowania i predyspozycje. Jeśli nie odpowiada mi praca w danym zakładzie bez względu na okoliczności to Biuro nie powinno mnie tam więcej kierować. Po prostu mówię że nie chcę tam pracować i to powinno wystarczyć. Niestety tak nie jest :( Z niewolnika nigdy nie ma pracownika. Ja się męczę psychicznie a zakład też to odczuwa bo staję się wtedy nierzetelny i wykonuję swoje obowiązki niedbale i byle jak. Skoczek ma możliwość pracy w wielu zakładach podległych Mc Do-It i sam powinien podjąć decyzję gdzie mu się najlepiej pracuje. Znam osobiście kilka osób które za żadne skarby Świata nie opuszczą swojego obecnego miejsca pracy mimo możliwości zmiany zakwaterowania na dużo lepszy standard i oczywiście znacznie wyższe zarobki. Po prostu dana praca im idealnie odpowiada ! Zresztą wcześniej czy później następuje konkretny i stały przydział do jednego zakładu. Kończy się etap Skoczka. Ze mną też tak było. Dostałem etat w jednej firmie. Po paru miesiącach dostałem jednak blokadę tam i to na własne życzenie. Nieraz nie warto brać całej winy na siebie w związku z jakimś zdarzeniem :( Na powrót stałem się Skoczkiem ! I znowu czekałem aż los się do mnie uśmiechnie ! I doczekałem się. Zostałem "eksmitowany" z Kleve do Holandii...aby być bliżej zakładu pracy. I jak na razie nie mogę narzekać na przeprowadzkę. Warunki mieszkaniowe względne w domku 5-osobowym. Miasteczko malutkie ale ładne. Mieszkanie w Holandii mi nie odpowiada i jeszcze długo będę narzekał na taki stan rzeczy. Wolałem być w Niemczech gdzie wszystko jest dużo prostsze ! Co do nowego miejsca pracy to przyjęto nas tam bardzo ciepło i serdecznie. Akurat to my przecieraliśmy szlak dla innych osób z Mc Do-It i egzamin zaliczyliśmy. Teraz jest już nas tam znacznie więcej. Pracujemy z ludzmi z innej Agencji ale nie ma między nami żadnej rywalizacji czy zazdrości. Każdy robi swoje i nawiązują się nawet przyjaznie między Polakami a Holendrami. I nie tylko bo pracują tu osoby z wielu krajów np. Kenia,Chiny,Algieria,Turcja,Bośnia czy Surinam :) Co do samej Agencji to oceniam ich pracę i działania na 7/10. Wszystko zależy od nas samych w dużej mierze. Dlaczego jedne osoby mogą załatwić w Biurze prawie każdą sprawę a inne odchodzą z kwitkiem ? Wszystko zależy od samego człowieka i jego podejścia do pracy. Mnie wiele razy nie udzielono odpowiedzi czy wyjaśnienia w jakiejś sprawie tylko dlatego że trafiałem na koordynatora nie mającego pojęcia o danej sprawie. Jednak na ogół każda moja wizyta w Biurze kończyła się dla mnie na plus ! Były też ostre wymiany zdań ale wtedy brały górę emocje. Widziałem już dziesiątki awantur w Biurze dosłownie o wszystko a w gruncie rzeczy wystarczyłoby przeczytać dokładnie i ze zrozumieniem Regulamin istniejący w Mc Do-It ! Inna sprawa że tutaj do pracy przyjeżdzają osoby jakby z innej planety lub takie co się urodziły dopiero wczoraj. Dopiero na miejscu zderzają się z twardą rzeczywistością. Tutaj za ciepło,tutaj za zimno a tam za mokro. Każdy by chciał mieszkać w Hiltonie za darmo i mieć wszystkie wygody. Jak się komuś nie podoba kwatera w każdy piątek może to sobie wyjaśnić w Biurze. I zostanie przeniesiony...chociaż nieraz to chwilkę trwa. Co do opłat za dojazdy do pracy to niech Ci najwięksi tutaj krzykacze pokażą mi tą opcję na Salarisie ! Od zeszłego roku jest zakaz pobierania opłat za dojazdy. No i 90 Euro tygodniowo za mieszkanie ! Jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe to wiadomo że nie będzie luksusów ale to sami tworzymy swój nowy dom. Trzeba się dogadać między sobą i wszystko wyjaśnić żeby była jakaś normalność. W Kleve mieszkałem w dwóch miejscach i naprawdę były super warunki bytowe czy międzysąsiedzkie. Gdy dochodziło do ostrego konfliktu sami to byliśmy w stanie ogarnąć bez uskarżania się w Biurze. Jak ktoś ma problem z używkami to trzeba mu wyjaśnić że nam to przeszkadza i sobie tego nie życzymy. Inna sprawa jak ktoś się upije w weekend na wesoło i nie rozrabia. Przez moje mieszkanie też przewijali się smakosze jointów czy degustatorzy zioła i co ? Nic. Zachowywali się poprawnie. Gdyby przeginali to zostaliby skarceni. Wiadomo też że w każdym Biurze pracują różne osoby i nie zawsze są w stanie nam pomóc bo nie znają danej problematyki. A nie dlatego że nie chcą. Ja wszystkim niezadowolonym radzę szukać szczęścia w innych Agencjach gdzie dostaną samodzielny pokój i 800 Euro tygodniowo na rękę. Ja spłaciłem jeden kredyt,w grudniu spłacę drugi i kupiłem sobie samochód (używany oczywiście). Do tego comiesięczne opłaty w kraju. Na nic sobie nie żałuję a na koncie leży jeszcze kilka tysięcy Euro. Polecam inne Agencje bo Mc Do-It to tylko dno :)