Bardzo nie polecam tej agencji. Bylem zatrudniony jako pakowacz na magazynie. Praca, jak praca, ciezka, ale dalo sie wytrzymac. Jesli chodzi o sama agencje to bylo jedno wielkie nieporozumienie. Zakwaterowali nas w jakims hotelu, chyba dla uchodzcow, bo ci ludzie tam smierdzieli jak cholera, non stop imprezy a do pracy nie chodzili. "Hotel" sam w sobie tez o kant tylka rozbic. Kosztowal nas 300e/msc. W kuchni byly palniki turystyczne, ktore praktycznie nie dzialaly, wiec zrobienie zwyklego obiadu graniczylo z cudem. Lozko mialem polamane, ale jakos nikt sie tym nie przejal. Wykupilem internet w hotelu, ale o dziwo dzialal tylko w holu na jednym urzadzeniu. Przy podpisywaniu umowy w biurze w Monachium ZAPEWNIONO NAS, ze w ciagu tygodnia znajda nam inne lokum, wiec umowy podpisalismy. Kilka dni pozniej jedyna osoba w firmie, ktora mowila w jezyku polskim poszla na urlop i wszystkie sprawy z agencja trzeba bylo zalatwiac po angielsku, a kontakt byl koszmarny. Jak oni dzwonili to trzeba bylo odebrac po sekundzie, a jak my mielismy problem to moglismy zapomniec o jakimkolwiek kontakcie. W pracy rozwalilem sobie palca, wiec dzien pozniej mialem isc do lekarza. Po telefonie do agencji tylko mi powiedzieli, gdzie mam isc i wywalone ogolnie na czlowieka. A potem jak dostalem zwolnienie od lekarza to mialem im jeszcze zawiezc do firmy, bo oni przeciez musza sobie tylki grzac (a wszedzie jezdzilem pociagami). Z pociagami tez nas oszukali. Z racji tego, ze mieli nam szukac mieszkania to zamiast biletu miesiecznego kazali nam kupic tygodniowy. I tak 5 tygodni sie zrobilo z tego. Mowili, ze za przejazdy zwracaja co miesiac, wiec nie bedziemy stratni, a pozniej zaczeli sie wykrecac, ze to jednak przy zwrocie podatku bedzie... i zamiast kupic bilet miesieczny, to jezdzilismy na tygodniowych, ktore sa drozsze. Chlopak, ktory byl ze mna byl chory, to nawet sie tym nie zainteresowali, powiedzieli tylko, ze ma isc do lekarza, a okazalo sie, ze nawet nie jest ubezpieczony... absurd gonil absurd. Po 5 tygodniach napisalismy wypowiedzenie, to zaczeli nam mowic, ze mozemy dopiero wypowiedzenie zlozyc za kilka dni, bo takie jest u nich prawo, co okazalo sie kompletnym klamstwem... stanowczo odradzam, bo obiecywac to oni potrafia (w tydzien mieli znalezc inne lokum, a dopiero przy wypowiedzeniu powiedzieli, ze nagle udalo im sie coz znalezc...), a maja gdzies pracownikow.
Aha, zapomnialem. Jeszcze jak bylem w Polsce to mowili, ze to praca bez jezyka, bo to magazyn i tam po angielsku bez problemu beda mowic... Okazalo sie, ze tam kompletnie nikt nie mowil po angielsku. Mowiono tylko po niemiecku i bulgarsku/rumunsku - z racji duzej ilosci tych narodowosci. I jak ci ktos cos po niemiecku mowil i nie rozumiales to juz na ciebie patrzyli jak na idiote. Z powodu bariery jezykowej raz mnie trzymali dluzej w pracy. Mialem pracowac 8.5h skonczylo sie chyba na 11h. Bo tak, zero wyjasnienia...
Stanowczo odradzam agencje. Omijac szerokim lukiem.