Justyna05.03.2025 16:09
Były pracownik
Pracowałam w dziale LV. Umowa zlecenie jest przez agencje odnawiana max do 1,5 roku, potem b2b albo odlot.
Informują o tym 3 miesiące przed upłynięciem tego okresu.
Na szefa działu nie można liczyć w sprawach pracowniczych i prośbach natomiast pojawi się bardzo szybko jeżeli coś idzie nie tak. Liderka działu moim zdaniem powinna mieć większą decyzyjność, ponieważ zdecydowanie lepiej rozumie zespół, jego potrzeby i problemy. Reszta firmy również zawsze była pomocna i życzliwa od prezesa aż po stażystkę. Bardzo dużo się tam nauczyłam. 2 tygodnie przed końcem umowy zostałam zaproszona na rozmowę do biura. Zostałam na niej poinformowana, że nie przedłużą ze mną umowy.
Razem z liderką ustaliłyśmy, że odejdę za tydzień, jak dokończę bieżące tematy i pożegnam się ze wszystkimi klientami i współpracownikami. Niestety po 30min od rozmowy Liderka za nakazem szefa działu odebrała ode mnie wszystkie narzędzia służbowe i wyprowadziła z biura - "Taka polityka Michelin". Niestety tak traktuje się tutaj kogoś kto przez 1,5 roku był częścią firmy. Dostałam wynagrodzenie za 2 tygodnie przymusowego urlopu. Nie ma ludzi idealnych, ale dałoby się to zrobić miło i z klasą.