Jeśli się zastanawiasz czy poprzednie opinie są prawdziwe to wiedz że w rzeczywistości jest jeszcze gorzej. Cytując klasyka: "To miejsce jest kompletnie chore, a takich uzależnień międzyludzkich jeszcze w życiu nie widziałam. Pachnie patologią".
Zaczynając od „szanownej” pani kierownik, która wszystko wie najlepiej i nawet jak nie ma racji to i tak musi być tak jak ona powie. Jej kłótnie z szefostwem są na porządku dziennym i słyszą to wszyscy- zarówno goście jak i pracownicy. Mobbing, zasypywanie pracowników milionem telefonów i poleceń, w tym te które dostajesz tuż przed końcem zmiany i w efekcie zostajesz dłużej w pracy bez zapłaty. Jeżeli kierowniczka coś zawali to zawsze znajdzie sposób by zwalić swoją winę na któregoś z pracowników i finalnie wychodzi, że to twoja wina a nie jej.
Szefostwo- wiecznie nieobecni, ale do nich i tak należy ostatnie słowo. Jak potrzebujesz coś załatwić to czekasz do usranej śmierci aż ktoś łaskawie odbierze telefon, a o oddzwonieniu nie ma mowy. Jeżeli im zgłaszasz jakiekolwiek problemy to finalnie dowiadujesz się za plecami, że twoje słowa zostały zupełnie przeinaczone i może się to obrócić przeciwko tobie, więc w sumie lepiej się nie odzywać tylko od razu zwolnić. Na rozmowie o pracę szefostwo obiecuje złote góry, super atmosferę i premię, a finalnie kończysz z najniższą krajową (o ile w ogóle), nerwicą i pracą w fatalnych warunkach.
Uważaj na umowę zlecenie, bo jak samemu chcesz odejść to jesteś straszony karami umownymi. Tu musisz być pracownikiem multi. Pracujesz na jednym stanowisku, a finalnie zajmujesz się obowiązkami z kilku.
Tu czujesz się jakby praca za najniższą krajową to była największa możliwa łaska i powinieneś być wdzięczny, że w ogóle dostajesz zapłatę za przebywanie w tak cudownym miejscu na ziemi. Poza tym dla pracowników nie ma nic, nawet wody czy szklanki, aż dziw że za skorzystanie z toalety nie potrącają z wypłaty.
Na wszystkim się oszczędza, aż do granic absurdu. Nie możesz mieć własnego sumienia tylko jesteś zmuszany do robienia rzeczy jakich sam z siebie byś nie zrobił. Nie zagłębiając się w szczegóły, jako gość lepiej tu ani nie spać ani niczego nie jeść.
Kontroling do granic możliwości. Jesteś ciągle pod obstrzałem kamer przed którymi siedzi „święta trójca”. Codziennie musisz dawać sprawozdanie z wykonanej pracy, czy przez przypadek nie siedzisz i nie jesz śniadania. Przerwy? Zapomnij.
Generalnie atmosfera w tym miejscu pracy jest nieznośna, wielu pracowników nie wytrzymuje tu dlużej niż kilka miesięcy (a nawet dni).