Odradzam wszystkim pracę w tej firmie. Prezes firmy, pan Jerczyński ma nas wszystkich za swych niewolników. Ludzie harują tu jak woły, żeby wyrobić swoje i tak niskie pensje.
Warunki pracy są fatalne, narzędzia nie były od dawna wymieniane, na dziale montażu połowa pistoletów/wkrętarek jest niesprawna, a mistrz proszony o narzędzia odpowiada "pożycz od kogoś" - tylko od kogo? Większość pracowników sama używa pożyczonego sprzętu. Brak klimatyzacji, duchota, oddychamy tu powietrzem zużytym przez ludzi z poprzednich zmian i ich potem. Do tego dochodzi jeszcze tempo pracy, które powoduje że ludzie się przegrzewają, mdleją, miewają krwotoki z nosa. Stawka akordowa tutaj oznacza tyle, że czasami za taką samą ilość wyprodukowanych elementów dostaje się 2400zł, a czasami 1800zł - zależy to głównie od nastroju "mistrzów", bądź aktualnych wydatków prezesa. L4 powoduje odebranie premii na aż TRZY miesiące, więc jeżeli już mdlejesz, bądź umierasz odpuść sobie chorobowe, bo nie zarobisz na własny pochówek bądź opiekę zdrowotną. Podwyżki, o których tak pisano w regionalnych gazetach to pic na wodę, zabrano jednym by dać drugim, a zaoszczędził na tym pewnie jedynie szef. Po postoju (przebudowa fabryki) pracowaliśmy już na długo przed oddaniem budowy. PiP/BHB? Nie tutaj, bo ktoś im wcześniej posmarował, żeby przymknęli oko. Zamiast postojowego każdy musiał wypisać sobie urlop (który zbierał kilka lat, np. na jakieś wakacje), a każdy kto nie miał urlopu dostał bezpłatny. Firma tragedia, życzę prezesowi by jego "dzieło" jak najszybciej splajtowało, bo tu się nie da pracować, to nic więcej niż umieralnia. Szkoda, że pracownicy są na tyle przyciśnięci do ściany, że nie są w stanie się postawić, na prawdę szkoda... Pozdrawiam