Pracowałem w jednej z krakowskich Sphinx-ów dno kompletne wyzysk grosze się zarabia jeden na drugiego patrzy wilkiem niby zgrany duet a jeden na drugiego nadaje że przysłowiowo coś nie zrobił. Notoryczne picie alkoholu w miejscu pracy ewidentnie po to żeby gdyby coś się stało jakiś wypadek to żeby nie płacili żadnych odszkodowań a przyjmują na śmieciówkach bez ubezpieczenia najlepiej ze statusem. Nie polecam nikomu człowiek w takiej pracy się kompletnie nie rozwija takie jest moje zdanie.