Mam doświadczenie w tej firmie, dlatego pozwolę sobie napisać o patologiach pracy z perspektywy pracownika działu CNC.
Ogólnie strategia polega na tym, żeby zatrudnić pracownika jak najtaniej i maksymalnie go wyeksploatować, stąd duża rotacja, szczególnie wśród studentów, którzy przychodzą na 3 miesiące i uciekają.
Jeżeli chodzi o finanse – kiepsko. Na podwyżki też nie ma za bardzo co liczyć. Ja, jedyną podwyżkę, którą dostałem, to była po okresie próbnym, jeszcze przed przyjściem pani manager. Po roku dostałem jakieś śmieszne 200–300 brutto, a po dwóch latach 0 brutto i dodatkowe maszyny do obsługi.
Jeżeli ktoś liczy na jakiekolwiek nadgodziny czy premie – to można zapomnieć. Nawet jak zostaniesz, to i tak nie ma co liczyć na dodatek. Jedyną opcją na dorobienie jest praca w weekend po 12 h, ale tutaj też stawki są dość niskie.
Praca na szlifierni to jeden wielki (usunięte przez administratora) – nie ma narzędzi, brak serwisowania maszyn. Ogólnie rzadko jest tak, że wszystkie maszyny pracują – zazwyczaj z którąś jest coś nie tak. Praca jest na 3 etaty, jeżeli jesteś zwykłym, szarym operatorem maszyn do obsługi (ok. 10), plus często są jeszcze przezbrojenia, ponieważ planowanie w tej firmie nie istnieje i coś jest dorabiane na ostatnią chwilę.
Co do ekipy – jest ok, poza jednym podkierownikiem, który bardzo chętnie strzela z ucha i ogólnie stara się zrzucać swoją robotę na innych. Niestety, zajmuje się też planowaniem produkcji, do czego kompletnie się nie nadaje.
Jest jeszcze pani manager, która bardzo nie lubi sprzeciwu i tego, jak ktoś mówi prawdę – szczególnie tę niewygodną. No i jeszcze ma plan, żeby wyrzucić z firmy jak najwięcej osób i zastąpić robotami, które to operatorzy zazwyczaj muszą obsługiwać. Ogólnie od momentu jej przyjścia coraz gorzej się pracuje.
Warunki pracy są okropne – na hali mgła olejowa tak duża, że widać chmury pod dachem. Po 8 h jest się tak tłustym od tego gówna, jakby się nasmarowało jakimś olejkiem. Dodatkowo latem dochodzi temperatura, która sięga 40°C – nikt nic z tym nie robi.
Nie raz się zdarza, że przychodzisz w święta na noc i zaczynasz pracę – żadnych dodatków z tego nie ma. Benefitów też brak, chyba że liczy się parking firmowy i kawa z herbatą.
To tak z grubsza, jeżeli chodzi o minusy. Jedynym plusem jest to, że przez bałagan, który jest w firmie, możesz mieć dzwona na maszynie, zepsuć partię produktów i nie masz żadnych konsekwencji. I to tyle. Ogólnie są lepsze miejsca do pracy i jeżeli ktoś chce tutaj przyjść, to albo jest niespełna rozumu, albo nie ma wyjścia i to ostateczność.
Pozdrawiam.