Witam. Pracowałam w tej firmie przez dłuższy czas i to, co mogę powiedzieć nie zmieści się w kilku zaledwie zdaniach. Ale do rzeczy... Zacznę od pozytywów. Atmosfera, którą tworzą ludzie na magazynie to prawdziwy motor napędowy tej firmy. Ta jedna cecha sprawia, że chciało się do tej roboty iść, mimo iż sama praca nie była ani rozwojowa, ani lekka, ani często też przyjemna. Niejedna osoba stamtąd przyzna otwarcie, że pracuje tam jeszcze tylko ze względu na to, że ludzie są super i dzięki temu udaje się przełykać gorzką pigułkę jaką często serwuje szefostwo. Innym pozytywem jest jeszcze...hmmm....no ten....czekaj....jak to było?... A! Atmosfera na magazynie! A nie, to już było przecież...
A tak na serio... Ciężko jest znaleźć choćby jeszcze jeden czynnik, który byłby tak wyraźnym pozytywem tej firmy. To co się dzieje tam w tym momencie to jedna wielka tragedia. Prawie połowa ekipy z magazynu wyleciała z hukiem, bo kryzys. Ok, rozumiem to. Nikt też nie mówi, że prowadzenie firmy to pikuś, ale praca w ciągłym stresie i z pytaniami "co dalej, kto następny", nie jest przyjemna. Szefostwo rzecz jasna nie rozmawia z pracownikami na temat sytuacji panującej w firmie, no chyba, że dostajesz wypowiedzenie, no to wtedy ucinamy sobie miłą pogawędkę. Nie można odczuć, że ktokolwiek z "góry" szanuje pracownika, a uśmiechy i miłe słówka, które czasem się zdarzały to nic w porównaniu z tym, że wiecznie było za mało i za wolno. Przychodziły również zacne pomysły typu "wprowadzimy drugi czytnik, do którego trzeba będzie się odbić, jak matka natura wezwie cię na posiedzenie sedesu, albo nie można już kupować nic na magazynie, bo ciągle okradacie naszą firmę". Patrzenie pracownikowi na ręce, sprawdzanie go, mimo że od początku do końca był uczciwy nie pozostawia dobrych wspomnień. Wieczne spory o przerwę, bo za długo, albo za dużo osób siedzi na niej w jednym czasie, szczegółowe tłumaczenie się po co ci dzień wolny, skoro miesiąc temu była tzw. lista życzeń i nie było takiej adnotacji o dzień wolny. No heloł, przecież można się domyślić, że 25 dnia kolejnego miesiąca rozboli cię ząb, albo będzie trzeba jechać do urzędu, nie?... Ciągły brak towaru, za który często niesłusznie obarczany był pracownik magazynu, wyznaczanie czasu na zrobienie danej listy, co zapewne miało być motywacją jak się domyślam wedle kierownika i kołcza życia, a co było fizycznie niemożliwe i co w konsekwencji doprowadzało tylko do zbędnego wqrwienia, którego i tak było dosyć i bez tego. Jak czegoś nie zrobiłeś, to bardzo często "poddałeś się, byłeś słaby psychicznie, nie chciało ci się" - ogólnie jesteś do (usunięte przez administratora) To, że się zwalniasz, bo masz dosyć wszystkiego, to też wynik tego, że jesteś albo smutny, albo cię przerosła ta praca, po prostu nie byłeś wydajny. No cóż, jeśli pracownik po 3 latach nie może nawet zarabiać 2 koła na łapę przy umowie o pracę, to faktycznie ciężko o tę motywację. Jest za to szansa, że dostanie się 3/4 etatu. No chyba, że nie wyrabiasz się z robotą, albo chinole wysłali kontener z ich robocizną, to wpadnij na dychę. Oczywiście nie robisz nadgodzin, nie masz płacone więcej, w końcu to nie nadgodziny. Po prostu dłużej siedzisz w robocie, taki tam relaksik :)
Odeszłam sama, półtorej roku to wystarczająco długo, aby zobaczyć od środka co w tej firmie siedzi. Początkowo było naprawdę ok, dało się przymykać oko na wiele rzeczy, bo wiadomo, że nie ma pracy, w której wszystko jest idealne, ale wiele też się zmieniło do tego stopnia, że nawet ci super ludzie nie byli w stanie zrekompensować swą obecnością nerwów i poczucia, że jeden uj, czy jesteś w tej robocie czy nie - znajdzie się inny murzyn na twoje miejsce. Jeszcze dużo mogłabym napisać o tym miejscu, ale zakończę na tym, co powyżej. I chcę jedynie dodać, że to, że szefostwo traktuje jedną czy dwie osoby w miarę w porządku, a wobec reszty jest jak jest, to nie znaczy, że wszystko jest ok. To jeszcze bardziej daje do myślenia, że coś jest nie tak... Podsumowując - pod względem ekipy i atmosfery na pewno polecam to miejsce, bo ludzie to prawdziwy filar tej firmy. Pod każdym pozostałym względem, niestety już nie do końca...