Uciekać! Ogromne problemy przy rozliczeniach z klientem, kontrahentami no i oczywiście z pracownikami. Najpierw lecą bajki o kłopotach z kontem i bankowością elektroniczną, później jeszcze inne bzdury, a w efekcie 100 telefonów od wściekłych klientów i zero kontaktu z szefem bo telefon umiera. Fakt, że właściciel ma gadane i potrafi czarować wizją zarobków, ale to wszystko to tylko bajeczka. Ach i zapomniałam, że pracownik musi być człowiekiem-orkiestrą tj. pomiar stolarki, umowy, faktury, kontakty z dostawcami, szukanie nowych dostawców gdy poprzedni mają dość szarpaniny o pieniądze oraz tłumaczenie klientom czemu kolejny miesiąc czekają na 10 okien.