Przestrzegam każdego kto chce aplikować na jakiekolwiek stanowisko w tej firmie, bo tam dzieje się naprawdę źle.
Firma jest zarządzana przez osobę, która nie ma pojęcia jak się to robi.. Taktyki rodem z lat 90., zero profesjonalizmu w kontaktach ze współpracującymi ludźmi. Chamstwo, buta, i przede wszystkim brak poszanowania dla drugiego człowieka - a to wszystko od pana prezesa, który chce być uznawany za wspaniałego.
Księgowość leży. Problemy z rozliczeniem się za parkingi, bo zamiast zorganizować karty przedpłacone dla pracownikow, oni wymyślili sobie, że będą przelewać co miesiąc określoną kwote pieniędzy na wydatki typu parking itp. Księgowa rozlicza wszystko wedle uznania, jeśli chce coś uznać to uzna jeśli nie to.. to Twój problem w efekcie czego ponosisz koszty parkingów, bo czegoś nie da się rozliczyć, mimo że masz na to potwierdzenia transakcji. Żeby wyjść jak najbardziej na zero trzeba przejść przez długa przeprawę udowadniając, że jednak masz rację. Cóż, i tak wyszłam na minus.
I wisienka na torcie - PO ZAKOŃCZENIU WSPÓŁRACY (w bardzo chamski sposób) przez pana prezesa oprócz podważania inteligencji, atakuje z każdej strony podkopujac ambicje, znieważa nie pozostawiając suchej nitki i tu NAJLEPSZE opóźnia wypłatę pieniędzy za współpracę (kontrakt b2b), księgowa mimo wielu wysłanych do niej maili, w ogóle nie reaguje na prośby o wskazanie kwoty do wystawienia faktury. Domyślam się, że to wszystko za namową pana prezesa Z., który za nic ma drugiego człowieka i jest na tyle butny, że wydaje mu się, że może sobie na to pozwolić. Wątpię żeby księgowa odważyła się na taką samowolkę, więc to wszystko szprycha prezesa. Wywala ludzi z dnia na dzień, nie zważając na to co zostalo zawarte w umowie czyli tygodniowy okres wypowiedzenia.
Poza tym w firmie nie ma szkoleń. Mają w ofercie 15 produktów z czego nie ma wytycznych na których konkretnie się skupiać. Wielokrotnie dopominałam się prezesa, prawej ręki prezesa oraz dziewczyny z biura o szkolenie apteczne, które mieli w formie "wideo" przesłać na maila, ale zostałam olana.
Swoją drogą nowa dziewczyna w biurze też kompetentna... Arogancja na najwyższym poziomie, a w rzeczywistości.. potrafiła zadzwonić i zapytać o numer służbowego telefonu... albo wysłać zlecenie do drukarni na 100 wizytówek z moim prywatnym numerem telefonu i nikt się nie zorientował, nawet pan prezes który osobiście mi je przekazał no i teraz mam na pamiątkę, całą setkę.
Jeszcze warto pamiętać, bo też dałam się na to złapać, że prezes najpierw ma wspólne ustalenia z Tobą, a jak przychodzi afront to o niczym nie pamięta wciskając, że na pewno Ty coś źle zrozumiałaś.
Poza tym, jest notoryczne wyrzucanie ludzi (na co wielokrotnie zwracali mi uwagę lekarze.. I to ciągłe dopytywanie przez nich co się dzieje w tej firmie i kto tym teraz zarządza). Rotacja ciągła w różnych miastach, bo prezesowi coś nie pasuje, słyszy się od niego ciągle łzawe historie jacy to ludzie są źli i nie chcą pracować, a najśmieszniejsze jest to, że potrafił zasugerować, że na pewno ma się złe podejście do lekarzy.. ahh gdyby tylko zechciał przyjechać na podwójna wizytę i to sprawdzić, ale tutaj nie ma czegoś takiego, bo "to nie korporacja, nie będzie tu korporacji!!!"
Pora się obudzić, bo wisisz mi pieniądze za współpracę Z. F. Skoro ignorujecie maile to może znajdzie się jakaś instytucja, która ostudzi pana zapędy na wykorzystywanie ludzi współpracujacych z pana spółką.