Atmosfera w firmie jest bardzo trudna, morale pracowników niskie. Pracownicy czują się wprowadzeni w błąd — mówiono o krótkotrwałej pracy na trzech kapsułkarkach (1–2 miesiące), tymczasem trwa to już prawie rok.
Przyjmujemy więcej zleceń niż jesteśmy w stanie przerobić .
Operatorzy mieszalników są szczególnie przeciążeni obowiązkami, które obejmują:
• jednoczesną obsługę wielu mieszalników,
• mycie sprzętu na myjni,
• wykonywanie naważania,
• wsparcie produkcji kapsułek (wysypy),
• preinspekcję i monitoring parametrów.
Tak duże obciążenie wpływa na higienę pracy i zwiększa ryzyko błędów oraz zanieczyszczeń.
Procesy technologiczne są słabo dopracowane i brakuje powtarzalności produkcji. Zgłaszane problemy jakościowe często są ignorowane i materiał trafia dalej do kolejnych etapów, co później skutkuje awariami, niską wydajnością i konsekwencjami finansowymi dla operatorów. Winą za problemy obarczani są pracownicy produkcji, mimo że wcześniej sygnalizowali ryzyko.
Dużym problemem jest również przestrzeganie standardów jakości i BHP. Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, gdzie zmienia się rodzaj produkcji bez odpowiedniego mycia sprzętu, a dokumenty czyszczenia są wypełniane jedynie „na papierze”. To samo dotyczy mieszalników przy produktach opartych na tych samych komponentach – decyzje podejmowane są pod presją czasu, bez realnego zapewnienia bezpieczeństwa produkcji. Gdybyśmy mieli pracować zgodnie z procedurami to zapewne z planem produkcji byśmy byli w tej chwili w czerwcu .
Naruszenia przepisów BHP dotyczących obsady stanowiska
– Zgodnie z obowiązującymi instrukcjami bezpieczeństwa i przepisami BHP, na kapsułkarce powinno pracować co najmniej dwóch operatorów.
– W praktyce często wymusza się pracę jednego operatora na maszynie, co powoduje realne zagrożenie dla zdrowia i życia oraz ryzyko wypadku przy pracy.
– Pracownicy są naciskani przez nadzór i kierownictwo do pracy w niezgodnych z przepisami warunkach.
– W jednym z przypadków kierownictwo uznało, że operator może jednocześnie być oddelegowany do innych czynności (np. skręcanie pompy w magazynku), a maszynę „nadzorować przez okienko”, mimo że instrukcja wyraźnie określa konieczność bezpośredniej i stałej obecności dwóch operatorów przy urządzeniu.
– Pracownicy są zmuszani do łamania przepisów BHP, co zwiększa odpowiedzialność po stronie kierownictwa oraz wyższych szczebli zarządzania.
– Praktyka ta stanowi bezpośrednie naruszenie norm bezpieczeństwa i wymaga interwencji PIP oraz organów nadzorujących.
Kwestia odzieży ochronnej również pozostawia wiele do życzenia – brakuje kombinezonów rotacyjnych, a jednorazowe zabezpieczenia słabo chronią pracowników przed substancjami niebezpiecznymi.
Kolejna rzecz to nierówne traktowanie pracowników – jedni mogą prowadzić rozmowy i mieć luźniejszą atmosferę, podczas gdy inni są karceni nawet za krótką wymianę zdań podczas wykonywania obowiązków. Mówi się o integracji, lecz w praktyce każde odejście od pracy jest krytykowane, a operatorzy mają chodzić z głową w dół i milczeć. Wystarczy kilka słów na korytarzu, by zrobić z tego aferę.
Zakres obowiązków stale rośnie, jednak wynagrodzenia za dodatkową pracę nie idą za tym w parze. Pracownicy są przeciążeni ilością zadań: mieszanie, preinspekcja, myjnia, wsparcie kapsułkowania oraz dodatkowe obowiązki — bez adekwatnej rekompensaty.
Podsumowując — firma wymaga gruntownych zmian w zarządzaniu, jakości, procesach produkcyjnych oraz relacjach z pracownikami. Obecna sytuacja wpływa negatywnie zarówno na bezpieczeństwo pracy, jak i na ogólne funkcjonowanie zakładu.
Ta firma naprawdę potrzebuje kontroli — Państwowej Inspekcji Pracy i GIF-u — bo to, co się tu dzieje, nie powinno mieć miejsca w przedsiębiorstwie, które produkuje jakiekolwiek wyroby dopuszczane do obrotu.