Byłem na rozmowie w tej firmie. Standardy rodem z za wschodniej granicy może przesadziłem ale Serbia 1918 miała wyższe standardy. Po przybyciu ze względu na poszanowanie dla wody mimo informacji, że temperamenty Hiszpan dyrektor ma ważną sprawę do dokończenia Pan z HR nie zaproponował wody ani kawy na okres oczekiwania. Zaopiekowanie się gościem polegało na uświadczeniu go na kanapie. Będąc po 20 min gotowym do wyjścia dopiero pojawił się On na schodach Pan Hiszpan. Przed rozpoczęciem pracy obszedł kilka biurek i postanowił zwrócić kreatywną reprymendę w taki sposób, że już nie chciałem tam przebywać. Na samym spotkaniu brak pytania o wodę bo potrzebna pewnie do produkcji. Pan z HR na kartce rysował cos ładnego ma chłopak talent. Pan Hiszpan mówił o firmie i o tym, że deadline i raport to najważniejsze co ma i, że jest z Hiszpanii i tam jest temperamenty. Dobrze że w 2000 roku nie było go na polskim blokowisku, bo temperament by się posypał. Ogólnie fajny gościu tylko nie chciał bym z nim pracować. Wymogi względem finansów bardzo mi się podobały Pan Hiszpan chciał mieć Ferrari ale stać go było na seata i to Ibizę z manualną klimatyzacja. Moja rada dla fantastycznych rekruterów. Jak kogoś zapraszacie i każecie mu czekać dajcie przynajmniej wody i uraczcie rozmową. Pan Hiszpan jak już jest w Polsce niech dostosuje się do kultury lokalnej a nie każe rozumieć wszystkich jak 12 latek który uderzył kolegę, że przecież miał prawo. Dodatkowo, jak firma chce specjalistę to warto wysłuchać co ma do powiedzenia bo tak terminy są ważne ale są okoliczności, które wymagają korekcji planów. Podsumowanie, wiem już czemu Barcelona ma problemy jeśli tak wygląda hiszpański styl zarządzania.