Płynne posługiwanie się kilkoma językami obcymi pozwala wyróżnić się na rynku zawodowym. Dziś już bowiem nie wystarczy mówić jedynie w języku angielskim – na wielu atrakcyjnych i dobrze płatnych stanowiskach wymagana jest także znajomość francuskiego, niemieckiego, hiszpańskiego czy włoskiego. W krótkim wywiadzie z naszym specjalistą ds. marketingu i kontaktu z klientem zagranicznym rozmawiamy o możliwościach zawodowych osób, które biegle władają więcej niż jednym językiem obcym. Jeśli posiadasz zdolności lingwistyczne i marzysz o pracy, w której wykorzystasz swoje umiejętności, to koniecznie przeczytaj nasz artykuł!

W bieżących ofertach pracy można zauważyć, że coraz częściej pracodawcy oczekują od kandydatów znajomości kilku języków obcych. Jak było w Twoim przypadku, czy zdolności lingwistyczne ułatwiły Ci start w życiu zawodowym? Jakie języki znasz?

Sebastian: Znajomość języków obcych, przynajmniej dla moich pierwszych pracodawców, z całą pewnością była czynnikiem decydującym o zatrudnieniu mnie w firmie. Mówienie w kilku językach wciąż jest w Polsce zjawiskiem dość rzadkim, zatem osoba, która może wykazać się taką umiejętnością, jest pożądanym pracownikiem – szczególnie w firmach międzynarodowych lub mających zagranicznych kontrahentów.

Jeśli chodzi o moje umiejętności lingwistyczne, jest to wachlarz najpopularniejszych języków europejskich – angielski, niemiecki, francuski, hiszpański i włoski. Czasem zdarza mi się nawet myśleć w innym języku. Obiecałem też sobie, że to nie koniec i nauczę się kolejnych.

Jak wyglądał początek Twojej kariery?

Sebastian: Moją pierwszą pracą był wakacyjny staż w agencji turystycznej, gdzie miałem okazję wykorzystywać znajomość angielskiego, niemieckiego i francuskiego. Następnie przez jakiś czas działałem w branży TSL, by w końcu zainteresować się marketingiem, w którym to kierunku chciałbym się dalej rozwijać.

Czym obecnie się zajmujesz, jaki jest zakres Twoich obowiązków?

Sebastian: Mogę bez wahania powiedzieć, że jeszcze nigdy nie miałem tak wymagającej pracy pod względem lingwistycznym. Wykorzystuję wszystkie znane mi języki, by rozwijać firmę na zagranicznych rynkach. Mój zakres obowiązków jest dość szeroki i płynny, obejmuje na przykład link building, czyli pozyskiwanie wartościowych linków, które budują pozycję strony internetowej naszej firmy w Google. Zajmuję się też pisaniem postów w różnych językach na firmowych blogach. Co więcej, jestem odpowiedzialny za dbanie o poprawność językową na stronach naszej firmy, jak również o jakość baz danych, które wykorzystujemy. Tak duży wachlarz obowiązków sprawia, że miałem okazję nauczyć się naprawdę wielu rzeczy, a to z pewnością pozwala mi się wyróżnić na rynku pracy.

Kiedy zdecydowałeś, że warto wykorzystać swoje zdolności językowe w pracy zawodowej?

Sebastian: Tak naprawdę od samego początku mojej kariery zawodowej języki były moim atutem i pomogły mi znaleźć całkiem niezłą pracę biurową w czasie, gdy znajomi w moim wieku pracowali w gastronomii czy jako hostessy. Cieszę się, że dzięki znajomości języków udało mi się uniknąć pracy w takim charakterze, bo wiem, że nie odnalazłbym się dobrze na podobnych stanowiskach. Z tego również powodu bardzo ważne jest dla mnie dalsze pogłębianie znajomości języków obcych, co znajduje odbicie w wyborze kierunków studiów – najpierw filologia angielska, następnie iberystyka.

Czy uważasz, że znajomość języków obcych przydaje się w marketingu?

Sebastian: Znajomość języków obcych przydaje się w każdej branży, marketing nie jest wyjątkiem. Weźmy na przykład fachową literaturę – angielski jest lingua franca współczesnego świata, zatem najwięcej specjalistycznej literatury powstaje właśnie w tym języku. Przy poszerzaniu wiedzy w danej dziedzinie znajomość angielskiego jest kluczowa. W pewnym momencie dochodzimy bowiem do momentu, kiedy dane zagadnienie nie jest w ogóle poruszane lub niedostatecznie omówione w polskiej literaturze fachowe. W przypadku nieznajomości ogólnoświatowego języka nauki, jakim jest mowa Szekspira, trudno będzie nauczyć się zatem czegoś więcej. W marketingu wiele specjalistycznych pojęć pochodzi z innych języków, dlatego ich znajomość umożliwia zgłębianie tajników branży.

Języki obce są bardzo ważne, także w przypadku chęci rozwoju biznesu poza granicami Polski, co doskonale pokazuje choćby mój przykład.

Co dały Ci studia filologiczne? Czy dyplom ukończenia filologii angielskiej pomógł Ci w rozwijaniu kariery?

Sebastian: Wiele osób dziwi się, że zamiast kursu językowego, wybrałem studia filologiczne. Moja decyzja wynikała z chęci zanurzenia się w kulturze danego kraju, a nie samej nauki języka obcego – z tego względu zdecydowałem się najpierw na filologię angielską, a następnie na iberystykę. Wiele frajdy sprawiło mi odkrywanie kultury krajów anglojęzycznych, ich tradycji, historii czy literatury. Studia filologiczne pomagają lepiej wniknąć w mentalność danego narodu, na przykład iberystyka nauczyła mnie hiszpańskiej otwartości i nieprzejmowania się chwilowymi problemami. Co zadziwiające, sam dyplom natomiast nie pomógł mi w rozwoju kariery. Moi pracodawcy mniej byli zainteresowani skrawkiem papieru, potwierdzającym moje wyższe wykształcenie, niż moimi faktycznymi umiejętnościami w tym zakresie, które mogli sprawdzić podczas krótkiej rozmowy w danym języku. Dodam jeszcze, że filologia nie była moim pierwszym wyborem. W ciągu pierwszych dwóch lat po ukończeniu szkoły średniej wypróbowałem dwa inne kierunki studiów, jednak to właśnie filologiczna żyłka zwyciężyła i utrzymuje swoją dominującą pozycję do dziś.

Co poradziłbyś ludziom, którzy chcą rozwijać swoje umiejętności językowe? Czy zdradzisz nam swój sposób na to, by opanować kilka języków na dobrym poziomie?

Sebastian: Moja pierwsza rada brzmi: nie zniechęcaj się porażkami! Pamiętam, że moja znajomość niemieckiego rodziła się w bólach. Zacząłem naukę tego języka w gimnazjum i początkowo szło mi bardzo źle. Tak naprawdę dopiero po kilkunastu ocenach niedostatecznych z codziennych kartkówek mój mózg stał się kompatybilny z tym językiem. Dzisiaj nie mam problemów z mówieniem i pisaniem po niemiecku. Na pewno zaleciłbym również obcowanie z danym językiem. Żyjemy w epoce cyfrowej. Istnieje mnóstwo aplikacji, które pomogą nam w nauce czy w kontakcie z native speakerami. Poza tym polecam czytanie w obcych językach czy oglądanie filmów i seriali z oryginalnymi napisami. Przypuszczam, że nigdy nie dowiedziałbym się, jak po hiszpańsku ,,huczy sowa’’, gdybym nie obejrzał serialu z napisami w tym języku. Jeśli natomiast mieszkasz w dużym mieście, takim jak Warszawa czy Kraków, warto znaleźć w kanałach social media grupy, w których można spotkać tandem partnera, czyli osobę, która będzie uczyć Cię języka obcego w zamian za naukę polskiego.

Na koniec naszej rozmowy chciałabym jeszcze Cię zapytać o to, czy Twoim zdaniem znajomość kilku języków to atut na rynku pracy?

Sebastian: Powiedziałbym wręcz, że znajomość tylko jednego języka obcego przestała być już atutem. Chyba, że jest to język mało popularny, jak węgierski czy norweski. Zdecydowanie im więcej języków znasz, tym większe masz szanse na ciekawą i dobrze płatną pracę. Najlepsze połączenie to angielski i jeszcze inny język obcy. Dużą popularnością cieszy się też niemiecki, co wynika z ożywionych stosunków gospodarczych między Polską a Niemcami. Myślę, że ciekawym wpisem w CV byłaby również znajomość chińskiego – jest to język z największą liczbą użytkowników, a wymiana handlowa między Europą a Chinami z roku na rok jest coraz bardziej intensywna.

Dziękuję za rozmowę. Życzę Ci dalszych sukcesów w rozwijaniu swoich umiejętności językowych.

Czy według Was znajomość języków obcych pozwala wyróżnić się na rynku zawodowym? Dajcie znać!