Słoneczne popołudnie nad basenem, parasol dający nieco cienia, wygodny leżak i… laptop na kolanach. Dla wielu z nas brzmi to znajomo, dla niektórych całkiem “egzotycznie”. Zwłaszcza, że nie mówimy tu o oglądaniu ulubionego serialu, ale o pracy! Czym jest workation?

Workation to stosunkowo nowe zjawisko, jednak cały czas zyskujące na popularności. Jak sama nazwa wskazuje, jest to połączenie pracy (“work”) i wakacji (“vacation”). Taka forma wykonywania obowiązków zawodowych staje się coraz popularniejsza nie tylko wśród freelancerów, ale też wielkich firm, których pracownicy swoje nietypowe biuro mają niekiedy na jednej ze słonecznych, europejskich plaż. Wydawać by się mogło, że to prawdziwa bajka, ale czy na pewno? Poznaj wady i zalety workation!

Korporacja na plaży – lepsza niż za biurkiem?

Trend korporacyjnych workation (pracowakacji?) narodził się na Zachodzie i powoli zaczyna zdobywać popularność. Nic dziwnego – wizja pracy na słonecznym wybrzeżu, a “po godzinach” zwiedzania malowniczych zakątków, z pewnością działa pobudzająco na wyobraźnię pracowników. Takie rozwiązanie ma również wiele praktycznych zalet. Wspólny wyjazd pozwoli na lepszą integrację, a także wypróbowanie nowych rozwiązań, np. przez stworzenie zespołów o odmiennych niż w biurze składach. Zmiana otoczenia pobudza też kreatywność – na takim wyjeździe mogą narodzić się pomysły, które nie miałyby na to szansy w czterech ścianach biurowca. Co więcej, organizacja tego typu odskoczni może zwiększyć przywiązanie pracowników do firmy.

Czy w takim razie istnieją minusy workation? Z pewnością należy pamiętać, że nie jest to wyłącznie czas na odpoczynek i zadbać o mobilizację pracowników. Pamiętajmy też, że praca firmy nie powinna wtedy ucierpieć, należy więc ściśle trzymać się deadlinów. Może to wywoływać frustrację, gdy czas wykonywania obowiązków nieco się przeciągnie. Ważne jest też zadbanie o czas wolny, który powinien satysfakcjonować wszystkich uczestników workation. W końcu w normalnych warunkach pracownicy odcinają się od pracy po jej zakończeniu, a tym razem będą przebywać ze sobą znacznie dłużej.

Freelance na leżaku – czy to się opłaca?

Workation wydają się idealną propozycją dla wolnych strzelców. W końcu i tak ich praca nie zakłada siedzenia przez 8 godzin w biurze, a wykonywanie obowiązków w dowolnym czasie i miejscu. Dlaczego więc nie wybrać jakiegoś malowniczego zakątka? Z jednej strony z pewnością zmiana otoczenia może wpłynąć pozytywnie na kreatywność oraz pozwolić na wyjazd przy jednoczesnym zachowaniu możliwości zarobku. Jednak powodzenie takiego projektu zależy głównie od jego organizacji. Przede wszystkim freelancer powinien wyraźnie rozgraniczyć czas na pracę i odpoczynek, zwłaszcza gdy na workation wyjeżdża z rodziną. Ważny jest też wybór odpowiedniego miejsca. Osoba stroniąca od zgiełku raczej nie będzie potrafiła skupić się na obowiązkach w tętniącej życiem europejskiej stolicy, a prawdziwy “mieszczuch” może czuć się przytłoczony ciszą odludnego miejsca. Warto pamiętać też o sprawdzeniu sieci Wi-Fi. Słabe łącze z pewnością będzie budzić frustrację.

Workation zamiast wakacji?

Obecnie określanie się mianem “pracoholika” często dobieramy jako zaletę. W taką ideę workation zdają się wpasowywać idealnie, oczywiście jako alternatywa dla urlopu. Ale czy to rzeczywiście dobry pomysł? Nawet, jeśli praca jest naszą pasją, musimy czasem od niej odpocząć. Także gdy wierzymy, że jest zupełnie inaczej. Odpoczynek w dzisiejszych czasach również jest rodzajem umiejętności. Warto czasem zupełnie oderwać się od obowiązków zawodowych, oczyścić umysł i zregenerować siły, aby do pracy wrócić pełnym sił i nowych pomysłów. A tego workation, nawet w najpiękniejszym miejscu na ziemi, nie są w stanie nam zapewnić.

A Wy, co sądzicie o workation? Chcielibyście wypróbować takie rozwiązanie? A może już macie za sobą podobne doświadczenia?