Nie jestem w stanie powiedzieć wiele dobrego o tej firmie. Przez cały okres pracy nie widziałem realnych możliwości rozwoju. Nie ma podwyżek, awanse praktycznie nie istnieją, a wynagrodzenie pozostawia wiele do życzenia. Często słyszy się, że to pracownicy „nie chcą robić planu”, podczas gdy cele sprzedażowe są bardzo wysokie w stosunku do ruchu w salonach i realnych możliwości ich realizacji.
Po pewnym czasie przestałem nawet pytać o możliwości rozwoju, bo wiadomo było, że nic z tego nie wyniknie.
Najbardziej rozczarowuje fakt, że salony Samsung, które powinny prezentować markę premium, w rzeczywistości nie wyróżniają się niczym szczególnym. Oferta jest ograniczona, brakuje ekskluzywnych wariantów telefonów czy szerszej ekspozycji produktów. Klient często znajdzie to samo, a nawet lepsze oferty w innych sklepach.
Praca sprowadza się do tego, żeby mieć nadzieję, że ktoś wejdzie do salonu i kupi cokolwiek, a przy okazji sprzedać jak najwięcej dodatkowych produktów i usług. Jeśli wyniki są słabsze, odpowiedzialność zawsze spada na pracowników. Wymaga się świetnych rezultatów, nie zapewniając odpowiednich warunków do ich osiągnięcia. To trochę jak dać komuś kamień i dwa patyki, a potem oczekiwać, że zbuduje betonowy dom.
Każdy miesiąc wygląda jak walka o to, żeby zarobić więcej niż minimalne wynagrodzenie. Podstawowa pensja jest niska, a żeby realnie zarobić, trzeba sprzedawać ubezpieczenia i inne dodatki. Tymczasem od doradców oczekuje się bardzo szerokiej wiedzy o całym ekosystemie Samsunga. Klienci przychodzą z pytaniami dotyczącymi telefonów, telewizorów, AGD, tabletów, zegarków czy innych urządzeń, a naszym zadaniem jest profesjonalnie doradzić w każdej z tych kategorii. Taka odpowiedzialność i poziom obsługi powinny być odpowiednio wynagradzane.
Jako benefit oferowany jest pakiet sportowy, ale dopłata ze strony firmy jest na tyle niewielka, że trudno uznać go za realny atut.
Najbardziej dziwi mnie to, że mimo rotacji pracowników i powtarzających się opinii dotyczących wynagrodzeń, firma nadal nie dostrzega problemu. Mam wrażenie, że panuje przekonanie, iż zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie pracował za mniej. Efekt jest taki, że dobrzy doradcy odchodzą tam, gdzie ich wiedza, doświadczenie i zaangażowanie są po prostu lepiej doceniane.